Wątek Wątek: Nowa postać, czyli nowe opowiadania.
Oliwia-Maja
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.931


21 września 2012 r., godz. 14:48

No nareszcie Ada Duży uśmiech .... Czas najwyższy Duży uśmiech ... Pamiętasz jeszcze o HaBr ? Duży uśmiech haha ... Ciekawe jakby to wyglądało Duży uśmiech ... Kiedy dodasz Duży uśmiech ?

Zapraszam na nowe forum o ndinz : nadobreinazle.phorum.pl , są nowości , np. playlista z ndinz w tle Uśmiech

Na dobre i  na złe oglądam ze względu na Hanę Goldberg ( Kamilla Baar ) i HaPi
 <3
agata95
Gość
21 września 2012 r., godz. 16:52

Też uważam, że w 5 to Bruno i Wiki. I powtórzę za koleżankami: kiedy kolejne opo? Chichot
Melcia
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.482


אהובה

21 września 2012 r., godz. 16:55

Ciekawy spoiler. Mam nadzieję, że opowiadanie szybko dodasz. Jak byłam w szkole i czytałam spoiler to przyszło mi do głowy (wiem, że to głupie), że w tej 5. scence jest Hana i Bruno. Ale potem pomyślałam, że jednak Wiki i Bruno sądząc po 4. scence.

http://www.youtube.com/user/mela5b/videos
http://www.ndinz.ubf.pl/news.php
http://lesnagora-opowiadania.blogspot.com/
kinina
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.248


Grey's Anatomy, Pretty Little Liars & Ndinz *.*

21 września 2012 r., godz. 17:01

Ciekawy spoiler. Mam nadzieję, że opowiadanie szybko dodasz. Jak byłam w szkole i czytałam spoiler to przyszło mi do głowy (wiem, że to głupie), że w tej 5. scence jest Hana i Bruno. Ale potem pomyślałam, że jednak Wiki i Bruno sądząc po 4. scence.
Mnie też Hana i Bruno przyszli na myśl, ale nie tylko Duży uśmiech.

http://www.youtube.com/user/kinina0101
http://hanapiotropowiadanie.blogspot.com/
agata95
Gość
21 września 2012 r., godz. 17:13

Ciekawy spoiler. Mam nadzieję, że opowiadanie szybko dodasz. Jak byłam w szkole i czytałam spoiler to przyszło mi do głowy (wiem, że to głupie), że w tej 5. scence jest Hana i Bruno. Ale potem pomyślałam, że jednak Wiki i Bruno sądząc po 4. scence.
Mnie też Hana i Bruno przyszli na myśl, ale nie tylko Duży uśmiech.
U mnie było wiele opcji, ale Wiki i Bruno w tym opo wydają mi się najodpowiedniejsi Uśmiech
kompka
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.879


Na zawsze Lech Poznań i Ndinz

21 września 2012 r., godz. 17:40

Ciekawy spoiler. Mam nadzieję, że opowiadanie szybko dodasz. Jak byłam w szkole i czytałam spoiler to przyszło mi do głowy (wiem, że to głupie), że w tej 5. scence jest Hana i Bruno. Ale potem pomyślałam, że jednak Wiki i Bruno sądząc po 4. scence.
Mnie też Hana i Bruno przyszli na myśl, ale nie tylko Duży uśmiech.
U mnie było wiele opcji, ale Wiki i Bruno w tym opo wydają mi się najodpowiedniejsi Uśmiech
Jak teraz jeszcze raz przeczytałam to też mi się wydaje, że to Wiki i Bruno

NSNP! - Nigdy Się Nie Poddawaj!
ada06
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 621


21 września 2012 r., godz. 18:12

Opowiadanie chce dodać jeszcze dzisiaj, więc myślę, że mi się uda Chichot
A co do zagadki- to jakie jeszcze inne opcje były według was?? Oprócz tej z Brunem i Haną oraz Brunem i Wiki ??
A i Oli- nie zapomniałam o HaBr Duży uśmiech
kinina
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.248


Grey's Anatomy, Pretty Little Liars & Ndinz *.*

21 września 2012 r., godz. 18:13

Opowiadanie chce dodać jeszcze dzisiaj, więc myślę, że mi się uda Chichot
A co do zagadki- to jakie jeszcze inne opcje były według was?? Oprócz tej z Brunem i Haną oraz Brunem i Wiki ??
A i Oli- nie zapomniałam o HaBr Duży uśmiech
To co kiedyś mówiłaś... O ile pamiętasz Chichot. Że chciałaś kogoś połączyć, nie wiem, czy mogę zdradzić Duży uśmiech.

http://www.youtube.com/user/kinina0101
http://hanapiotropowiadanie.blogspot.com/
ada06
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 621


21 września 2012 r., godz. 18:15

Opowiadanie chce dodać jeszcze dzisiaj, więc myślę, że mi się uda Chichot
A co do zagadki- to jakie jeszcze inne opcje były według was?? Oprócz tej z Brunem i Haną oraz Brunem i Wiki ??
A i Oli- nie zapomniałam o HaBr Duży uśmiech
To co kiedyś mówiłaś... O ile pamiętasz Chichot. Że chciałaś kogoś połączyć, nie wiem, czy mogę zdradzić Duży uśmiech.
Napisz mi na private ok??
Oliwia-Maja
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.931


21 września 2012 r., godz. 18:24

Opowiadanie chce dodać jeszcze dzisiaj, więc myślę, że mi się uda Chichot
A co do zagadki- to jakie jeszcze inne opcje były według was?? Oprócz tej z Brunem i Haną oraz Brunem i Wiki ??
A i Oli- nie zapomniałam o HaBr Duży uśmiech
To co kiedyś mówiłaś... O ile pamiętasz Chichot. Że chciałaś kogoś połączyć, nie wiem, czy mogę zdradzić Duży uśmiech.
Napisz mi na private ok??
Kinn chodzi o to co ja wiem ? Duży uśmiech

Zapraszam na nowe forum o ndinz : nadobreinazle.phorum.pl , są nowości , np. playlista z ndinz w tle Uśmiech

Na dobre i  na złe oglądam ze względu na Hanę Goldberg ( Kamilla Baar ) i HaPi
 <3
ada06
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 621


21 września 2012 r., godz. 18:45

I kolejne opowiadanie napisane. Z dedykacją dla Kinn, czyli największej i najwierniejszej fanki Bruna!!! Która zawsze czeka na nexta i chciałaby połączenia HaBr- a nastąpi z pewnością tylko jeszcze nie wiem kiedy.

Odcinek 4 cz.3

PARK- WIECZÓR

Jedną z głównych piaszczystych dróg podąża zamyślona Hana. Ubrana w brązowe spodnie i beżowy T-shirt podąża w dobrze znanym kierunku już od kilku minut. Spacerując, rozmyśla nad wszystkim, wspominając szczęśliwe chwile. Nie zauważa, że idzie za nią wysoki brunet w fioletowym swetrze. Zachowuje przy tym odpowiednią odległość, ale kiedy widzi, jak kobieta siada na jednej ławce, przyśpiesza. Jest już wystarczając blisko, więc bez słowa siada koło niej.
- Nie boisz się chodzić tak sama w nocy??- zaczął
Lekarka natychmiast odwraca się w kierunku mężczyzny, ale nie widzi jego twarzy. On z lekkim uśmiechem patrzy przed siebie, lecz po chwili spogląda w oczy Hany, uśmiechając się.
- A ty każdej nocy chodzisz po parku, wypatrując dobre sztuki doktorze Gawryło??- zapytała z lekką ironią
- Tylko do tych, które do mnie wydzwaniają i powiem ci, że to mnie usprawiedliwia- odparł z jeszcze większym uśmiechem
- A więc taki kodeks preferujesz...
- A ty inny??
- Uwierz mi, że... tak- odpowiedziała, odwracając głowę w drugą stronę
Przez kilka minut nikt nie mówi. Tylko czasami ciepły wiatr wieje, poruszając przy tym włosy tej dwójki. Piotr wpatruje się w ukochaną, myśląc nad tym co będzie, co może się stać.
- Dzwoniłaś, myślałem, że coś się stało??- zaczął, ponownie
- Chciałam tylko porozmawiać, nie chciałam ci przeszkadzać
- Ale teraz nie przeszkadzasz, nigdy nie będziesz mi przeszkadzać. Hana jesteś...
- Tak wiem- przerwała mu odwracając się ponownie w jego kierunku- Wiem...
- Rozumiem, ale o czym chciałaś porozmawiać??- odparł Gawryło, widząc nie chęć Hany związaną z poprzednią wymianą zdań
- Czasami... Czasami rozmowa nie musi być na jakiś temat. Po prostu chce się pobyć z tą osobą, czuć się potrzebnym w tym cholernym życiu, wiesz??
- Wiem co to samotność...
- Ale ja nie o tym mówię... I tak nie zrozumiesz- odparła, wstając z ławki
- To daj mi wskazówkę, jakiś znak... Abym mógł zrozumieć- dodał
Lekarka chwilę stoi bez ruchu. Wsłuchuje się w ostatnie słowa Piotra i zamyka oczy. Po  chwili się obraca, a kiedy to robi staje na wprost chirurga. Podnosi głowę, aby zobaczyć jego oczy... radosne oczy. On lekko się uśmiecha, ale czuje, że Hana nie jest szczęśliwa...
- Czasami czuję, jakbym nie mogła oddychać... Uwierz, że teraz to boli jeszcze bardziej- odparła załamanym głosem
Piotr jest zdezorientowany, nie wie co ma zrobić. To wyznanie Hany, było takie... smutne?? Chce ją objąć, ale ona robi odmowny gest ręką i odchodzi, zostawiając mężczyznę samego, ze swoimi myślami...

DOM LUDMIŁY- WIECZÓR

Mieszkanie wygląda na niezbyt duże, ale z pewnością zmieszczą się tu dwie osoby.  Przy drzwiach frontowych stoi jedna, czerwona walizka, zaś na wieszaku są dwie kurtki jedna męska i druga żeńska. Blondynka stoi na balkonie z kieliszkiem czerwonego wina i wpatruje się w widok miasta pozna porą. Czasami jeszcze zamyka oczy i powraca do wspomnień z Francji, ale także do tego co stało się dzisiaj w szpitalu... Cały czas coś do niego czuje, to wie na pewno. Tam w gabinecie tak na nią działał, chciała go znowu pocałować, być razem... Ale to tylko marzenia, teraz w jej domu jest inny mężczyzna, do którego również czuła wiele... Przemek- to on zrobił dla niej wszystko, dosłownie wszystko... To dzięki niemu teraz żyje, dzięki niemu budzi się każdego dnia, planując kolejne marzenia.
Zapała w tej chwili znajduje się w kuchni. Bierze ostatni łyk wina i odstawia kieliszek na kuchenny blat. Jest szczęśliwy... w końcu, w końcu to się stało. Jest teraz w jej domu, w domu swojej ukochanej dziewczyny, którą kochał... Po odstawieniu kieliszka zmierza w kierunku balkonu, na którym znajduje się Ludmiła. Podchodzi do niej po cichu i lekko obejmuje ją w pasie, twarz chowa w jej włosach i zamyka oczy. Przypomina sobie wszystkie te momenty... Zaś Ludmiła również pozwala ponieść się i wraca do wspomnień, ale nie może przestać myśleć o Brunie... Odkłada pusty kieliszek na szklany stolik i odwraca się w stronę ukochanego. Chłopak widząc reakcję blondynki, uśmiecha się i kiedy staje z nią na wprost, składa na jej ustach lekki pocałunek. Ich wargi lekko się zetkają, ale to jest dopiero początek, ponieważ Przemek zaczyna robić to coraz namiętnej, ale Ludmiła szybko to kończy, kiedy ręka chłopaka zaczyna wędrować pod jej koszulkę. Uśmiecha się do niego i zaczyna rozmowę.
- Przemek daj mi to wszystko przemyśleć, potrzebuję czasu...
- Ale na co Ludmiła?? Przecież było na razem dobrze i tak może być nadal. Wszystko ci przebaczyłem
- Ty tak, ale nie... Czuję się z tobą wspaniale i też bym tego chciała
- Więc możemy to wszystko ponownie zacząć
- Ja potrzebuję czasu, proszę muszę to przemyśleć
- No dobrze zgadzam się, ale jutro do ciebie przyjdę ok??
- Ok, a teraz zmykaj bo jesteś już spóźniony- odparła z lekkim uśmiechem
- I to całe 27 minut
- No właśnie, nie chcę, żeby wylali cię z pracy
- Mnie takiego chirurga?? Przemysław Zapała nie jest do wyrzucenia, jest za cenny
- Dobra, dobra... Idż już
- Ale buziak na drogę
Po skończonej rozmowie Zapała dostaje małego całusa od ukochanej i chwilę później już nie ma go w mieszkaniu, zaś Ludmiła ponownie traci humor. Rozważa związek ze wspaniałym mężczyzną, ale czy to jest dobry pomysł?? Przecież w głowie cały czas ma tego innego, z którym tyle przeżyła... Ale jego już nie ma i nigdy nie będzie.

DOM BRUNA- WIECZÓR

Od początku dnia nic tu się nie zmieniło, tak samo jest przeogromny harmider, ale jednak coś się zmieniło ... jest jeszcze gorzej. Wszystko porozrzucane na boki, nie pościelony materac, na środku kilka obrazów, a przy tym kupka czystych ubrań.
Z pierwszego piętra truchcikiem zbiega spocony Bruno i rzuca swoje baletki na środek drogi. Podchodzi do jednej z walizek i wyciąga czarny ręcznik, robiąc przy tym jeszcze większy bałagan, chociaż dla niego to minimalna zmiana. Ściąga swoje czerwone słuchawki i kieruje się do łazienki, w której bierze prysznic, ale nie tak długi jakby chciał, ponieważ kilka minut później, kiedy akurat zmoczył włosy do jego mieszkania ktoś dzwoni. Pierwszy raz- ignoruje to, lecz za trzecim dzwonkiem, postanawia otworzyć. W samym ręczniku wychodzi z łazienki, zostawiając lecącą wodę.
- Przecież idę nieznajoma- powiedział, poprawiając ręcznik
Kiedy dochodzi, przekręca zamek i otwiera drzwi, w których ukazuje mu się jego przyjaciółka.
- Mogę??- zapytała nieśmiało
- Skąd masz mój adres??
- Wiesz jakby ci to powiedzieć, byłam już u ciebie
- Naprawdę?? No dobra żartuję, wskakuj- odparł z uśmiechem, zamykając drzwi za Wiktorią
Idzie z Consalidą krótkim korytarzem, aż w końcu znajdują się razem w salonie.
- Tylko uprzedzam cię, że przeszło tu małe tornado i zniszczyło ten porządek, który zawsze trzymam
- Tornado Leń?? To samo co dwa tygodnie temu??
- Skąd wiedziałaś??
- Jakby ci to powiedzieć trochę cię znam... Ale... Boże masz gościa, nie chcę ci przeszkadzać- odparła, widząc baletki na swojej drodze oraz słysząc lejącą się wodę
- A to- powiedział, biorąc rzecz, w której niedawno ćwiczył i rzucił w kąt- Moje, ale już nie potrzebne
- Bruno nie wstydż się, naprawdę nie chcę ci przeszkadzać, w łazience...
- Spokojnie nikogo nie ma... Chyba, że ktoś mi się wkradł?? Pan kurz??
- Dobra nie przeszkadzam- powiedziała na koniec, kierując się w stronę wyjścia
- Ale Wiki poczekaj, mówię prawdę!- krzyknął, podążając za przyjaciółką szybkim krokiem
W pewnym momencie Schulz łapie Wiki za rękę, a ona z zamkniętymi oczami odwraca się.
- Wszystko mi się wali na głowę- odparła załamanym głosem
- Ej Wiki spokojnie- powiedział i objął ją ramieniem, przybliżając lekko do swojej klatki piersiowej
Stoją tak wtuleni przez chwilę. Wiktoria cały czas z zamkniętymi oczami, zaś Bruno mocniej łapie ją w pasie.
- Dziękuję, że jesteś- wyszeptała
- Chyba jednak cię jednak zaraziłem pesymizmem co??- zapytał z uśmiechem
- Mówiłam, że jad będzie groźny, tylko jak się wyleczyłeś?? I jesteś do tego mokry
Bruno odsuwa się od roześmianej już Wiki, poprawiając przy tym ręcznik.
- Ale ty wrażliwa, z cukru nie jesteś... A teraz zalecenia doktora Schulza
- Oczywiście słucham
- No ja nie widzę odwrotu- odparł groźnie, kręcąc głową- Po pierwsze rozmowa z drugim człowiekiem, w tym przypadku ze mną oraz... tradycyjnie szklaneczka whisky lub więcej, ale z umiarem
- I to wystarczy doktorze?? Nie ma żadnego zagrożenia życia, efektów ubocznych??
- Zagrożenie było i będzie... zawsze. Jest tylko pani narażona na porannego kaca, rozmowy do rana i... mój charakterek
- No dobrze myślę, że wytrzymam- odparła z uśmieszkiem, siadając na materacu
- A i pójdę zakręcić wodę, przy okazji nałożę coś na siebie
- Ale dlaczego?? Tak wyglądasz całkiem...
- No jak??
- Seksownie... Po raz pierwszy wiedzę cię w takiej okazałości
- A w kitlu to już seksownie nie wyglądam??- zapytał z groźnym wzrokiem
- Mniej, o wiele mniej...

HOTEL REZYDENTÓW- WIECZÓR

W dużym salonie na jednym z końców sofy siedzi skulona Agata w jeansach i szarej bluzie. Na szklanym stoliku stoi pusty kieliszek oraz butelka dobrego, włoskiego wina. Internistka nalewa sobie kolejną ?dawkę? i chwilę później ponownie smakuje tego najlepszego wina... Odstawia kieliszek i znowu powraca do intensywnego myślenia, analizuje wszystko to co powiedziała jej Wiki. Przemek i Ludmiła znowu razem?? Nie do końca w to wierzyła, ale te łzy przyjaciółki, ona go kochała, tylko dlaczego to zawsze faceci wszystko psują?? Jeszcze chwilę myśli, aż do pomieszczenia wchodzi jej kolega z pracy.
- Pić w samotności nie wypada Agatko- zaczął z szyderczym uśmieszkiem
- A pić w twoim towarzystwie Borysku, to jak iść do nędznego pubu i uchlać się z...
- Dobra nie kończ, widzę, że kolejna w złym humorze- przerwał już z poważną miną
- Widzisz jak psujesz humory, to chyba coś znaczy
- Ja?? To ja wasz zawsze pocieszam  i emanuję dobrą energią, a nie smutaśne minki i zrzuć wszystko na drugiego
- Ty i dobra energia??- zapytała z uśmiechem- Piłeś coś, jadłeś??
- Jadłem chrupki i popiłem kawą, jeżeli tak bardzo chcesz wiedzieć
- Widocznie były czymś nasączone, że emanujesz tą dobrą energią
- A nie zauważyłaś tego wcześniej??
- Że emanujesz??
- No a o czym my teraz gadamy??
- O energii
- A jedno ma związek z drugim. Jest energia...
- Naprawdę??
- Chcesz się dowiedzieć to nie przerywaj. A więc...
- No widzisz jutro mam poranny dyżur, więc spadam- odparła z lekkim uśmiechem, wstając z sofy i kierując się w stronę swojego pokoju
Borys tylko westchnął i kiedy Wożnicka jest już na korytarzu, przybliża się do butelki z włoskim winem. Bierze ją i przykłada do ust. Chce wziąć łyk tak wychwalanego trunku, ale kilka sekund później kręci głową.
- Nawet wino całe wypiła!!- powiedział sam do siebie

DOM LUDMIŁY- WIECZÓR

W dość niedużej, ale za to nowoczesnej sypialni na łóżku leży zapłakana Ludmiła. Od czasu kiedy została sama w swoim mieszkaniu, rozmyśla nad swoim życiem. Na pościeli leży kilka starszych fotografii, na których można dostrzec ją i Schulza- są szczęśliwi. Nie wiedziała, co więcej nie spodziewała się, że Bruno chciał się jej oświadczyć... Pierwsze spotkanie, pocałunki, noc... Te kilka miesięcy były najpiękniejszymi w jej życiu, ale musiała to zepsuć. Później nowotwór, Przemek, szczęśliwa operacja u Falkowicza- tak naprawdę dostała nowe życie... Od tak cudownego mężczyzny jak ten przystojny chirurg. Nie wie czy chce zacząć życie u boku Zapały czy może spróbować zawalczyć o Bruna... Przecież to jego cały czas kocha, a to spotkanie tylko przypomniało jej te wszystkie szczęśliwe chwile...
Chwilę później zrzuca zdjęcia na podłogę, gasi światło i zamyka oczy. Próbuje usnąć, ale cały czas rozmyśla nad Przemkiem i Brunem...

DOM BRUNA- NOC

W dużym, nowoczesnym, ale zabałaganionym salonie na materacu siedzą Schulz wraz z Wiktorią. Ona w jednej ręce trzyma pustą szklaneczkę whisky, zaś w drugiej garstkę starych fotografii przyjaciela. Razem już od kilku dobrych godzin rozmawiają i śmieją się, porządkując przy tym wielkie kartonowe pudła kardiochirurga.
- No dobra pusta szklaneczka, więc proszę doleweczka- zaczęła Wiki, podając Brunonowi szklankę
- Czyżby to nie za dużo?- zapytał lekko zaskoczony- To będzie chyba już twoja czwarta...
- Ty skąpcu!! Przyjaciółce żałujesz?? Jeżeli miałam piątkę z matmy, a uwierz miałam to ty wypiłeś już sześć
- Ale ja jestem facetem...
- No proszę dyskryminator!! Akurat tego się po tobie nie spodziewałam...
- Umiem powiedzieć sobie dość, mam stopa, który nastąpi za kilka kolejek...
- No i właśnie to jest ten wasz ?stop?... Przykro mi, ale wy mężczyżni go nie macie, to jedna z waszych wad. Jakby to powiedzieć chlejecie do upadłego i na drugi dzień nic nie pamiętacie- zaczęła wygłaszać swoją teorię Consalida
- Twoje słowa mnie obrażają- odparł, kręcąc głową- Uważaj bo będziesz tego żałować
- Oj Brunciu, Brunciu... Ja zawsze postawię na swoim, więc idż po kolejną butelkę
Schulz z uśmiechem spogląda na przyjaciółkę, ale nie wypełnia rozkazu Wiki.
- I już ci na słuch padło... Idż po kolejną butelkę
- Chcesz pętelkę??
- Nie baw się ze mną tylko idż po butelkę- odparła z poważną miną
- Jaką kropelkę??- zapytał wyrażnie rozbawiony
- Ty durniu!!
- Oj wypraszam sobie tygrysico, lwico, lisico jedna- powiedział, prostując się energicznie
- Nazwałeś mnie lisem??
- Dokładnie lisicą i dodam, że rudą
- Kpisz sobie ze mnie...
- Skąd bym śmiał- przerwał, poprawiając włosy
- I jeszcze mi przerywasz, nie masz za grosz... Tego co powinieneś mieć!!
- Czyli czego??
- Whisky!!
- Kobieto a ty cały czas o jednym, niech ci będzie. Zmarnuję kolejną butelkę- powiedział z uśmiechem, odchodząc do barku
W tym samym czasie Wiktoria kładzie się na materacu, przeglądając cały czas zdjęcia Brunona. Jedno z nich skupia jej całą uwagę, dlatego ponownie się podnosi. Twarz jakaś tak podobna, ale długie włosy i loki i w dodatku jeszcze to opięte, śmieszne ubranko- myśli i po chwili zdaje sobie z wszystkiego sprawę.
- Aaaa!!!- krzyczy na cały głos
- Wiktoria taka jesteś spragniona?? Przecież już niosę no- odparł, kręcąc głową z butelką w ręce
- To ty!!
- Nie wiesz, jestem klonem tego tam wiesz Schulza z Leśnej Góry. I to właśnie skutki mojej terapii...
- Wyglądasz jak dziewczynka- odparła, śmiejąc się i jeszcze raz patrząc na zdjęcie
- No przecież mój biust sama widziałaś i nóżki jak sarenka co nie??- powiedział siadając obok Wiktorii i chwilę później patrzy na swoje zdjęcie- O nie oddawaj to!!
- Chyba śnisz!!- krzyknęła, podnosząc zdjęcie do góry
- No dobra butelka whisky za fotkę ok??
- Teraz to weż sobie to whisky, zdjęcie jest warte więcej
W tej chwili Bruno odkłada butelkę i próbuje odebrać kompromitujący materiał przyjaciółce, która walczy jak lwica. Po kilku przepychankach Schulz w końcu łapie Wiktorię za nadgarstki i przewraca tak, że ląduje na niej. Atmosfera zrobiła się bardziej skomplikowana i... namiętna.
- Oddaj- szepnął
- Jeżeli poprosisz
- Proszę
- I tylko na tyle cię stać??
Bruno nic nie odpowiada tylko lekko się uśmiecha. Myśli o sytuacji z byłą ukochaną, dlaczego by nie odreagować?? Podobne myśli krążą w głowie Wiktorii... Chce aby ją pocałował, jeżeli nie może być z Przemkiem to dlaczego by nie związać się z Brunem... On jest inny od nich wszystkich.
Chłopak przesuwa swoją dłoń powoli w kierunku biodra, a póżnej pod jej koszulkę. Jej oddech przyśpiesza, a sama odpina jeden z guzików od jego bluzki. Ich usta są już tak blisko, ale... w tej chwili Schulz odbiera zdjęcie przyjaciółce i lekko się uśmiecha.
- Ja też mam swoje sposoby... A to jest niepoważne- mówi, odrywając się od przyjaciółki
- Więc bądżmy niepoważni chociaż ten jeden raz- odparła, siadając naprzeciwko niego
- Wiki...
Ale nie daje mu dokończyć, ponieważ składa na jego ustach namiętny pocałunek. Lekarz nie protestuje tylko oddaje się uczuciu. Robią to coraz namiętniej, aż chłopak zostaje w samych spodniach. Jego ręka wędruję pod bluzkę, ale po chwili to on przestaje i wstaje z podłogi. Chwilę chodzi, zamykając od czasu do czasu oczy i w pewnym momencie odwraca się do dziewczyny.
- Nie jestem jeszcze na to wszystko gotowy
- Ty nie jesteś, Przemek lata za swoją byłą panienką jak w zegarku- zaczęła z łzami w oczach
- Nie chce cię skrzywdzić, jesteś mi bliska, ale to ja jestem rozdarty i teraz nie potrafię... Nie wybaczyłbym sobie tego, gdybyś cierpiała przeze mnie- odparł stanowczo
- Dobra zostaw mnie ok- odpowiedziała, wstając i kierując się w stronę balonu chwiejąc się przy tym
- Co ty robisz??
- Zostaw mnie!!
Po ostatniej wymianie zdań upita Wiktoria wychodzi na balkon, siadając na leżaku. Schulz nie zatrzymuje jej tylko sam siada na materacu i rozmyśla nad wszystkim. Przecież ona się upiła i nie myśli racjonalnie.
Kilka minut później chłopak wychodzi na zewnątrz zobaczyć co z przyjaciółką.
- Wiki chodź jest noc w dodatku zimno, przeziębisz się
Niestety nie dostaje odpowiedzi, więc próbuje ponownie.
- Wiki przepraszam... Wiki!!
Podchodzi do leżaka i ukazuje mu się niespodziewany jak dla niego widok- śpiącej Wiktorii.
- No już chodź do mnie- powiedział sobie sam do siebie, podnosząc Consalidę
Następnie udaje się do salonu, kładąc przyjaciółkę na materacu. Kiedy gasi światło, przytula się do niej, całując w czoło i takim sposobem spędzają wspólną noc...
kinina
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.248


Grey's Anatomy, Pretty Little Liars & Ndinz *.*

21 września 2012 r., godz. 19:11

Oliwia, nie wiem, co ty wiesz Chichot. Dzięki za dedyk, super opo Chichot! I Wiki i Bruno... Bruno, twoja fanka się odezwała Chichot. Yyy... Ja bredzę, choroba źle na mózg mi działa. I to to, czekam na nexta, i na połączenie HaBr, ciekawie się zapowiada, chociaż... Na razie trochę HaPi było Chichot.

http://www.youtube.com/user/kinina0101
http://hanapiotropowiadanie.blogspot.com/
agata95
Gość
21 września 2012 r., godz. 19:14

No nie wiem co napisać... Świetne! Czekam na next Chichot
kompka
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.879


Na zawsze Lech Poznań i Ndinz

21 września 2012 r., godz. 19:22

Aaa... Wiki i Brunek!!! Te ich rozmowy są genialne. Whisky najlepsza.

NSNP! - Nigdy Się Nie Poddawaj!
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.323


21 września 2012 r., godz. 19:45

Super częśc. Biedna Wiki Smutny Ale dobrze że jest Bruno. Uśmiech

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
Strony: 1 ... 28 29 [30] 31 32 ... 37   Do góry
Zaloguj się
//