Wątek Wątek: Wymyślone opowiadania o bohaterach (WIP)
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.366


24 kwietnia 2012 r., godz. 18:03

Jakiś czas później:
- To ty się wyleguj w takim razie a ja zadzwonię do szpitala w sprawie mojego urlopu.
-Po co? Przecież mogę sama zostawać.- Zaprotestowała Blanka.
- Wiem, ale do końca tygodnia sobie wezmę, no chyba, że masz już mnie dość- Zaśmiała się Wiki.
- Nie, Wiki nie chce ci robić problemu.- Odparła dziewczyna.
- Nie robisz. - Powiedziała Wiki.

Wiki wyszła do drugiego pokoju po telefon, na którym było 6 nieodebranych połączeń od Przemka.
- Cześć, przepraszam, że nie odbierałam, ale byłam zajęta.- Od razu wytłumaczyła się Wiki.
- Martwiłem się, że coś się stało, co takiego robiłaś?- Zainteresował się Przemek.
- W domu ci wszystko wytłumaczę, Przemek mam inną sprawę. Weź druk urlopu dla mnie, z Piotrem sobie załatwię a jutro podrzucisz mu pismo.- Powiedziała Wiki.
- No dobrze skoro tak.- Zgodził się Przemek.
- Dzięki, a ty, kiedy będziesz?- Zapytała Wiktoria.
- Myślę, że normalnie. - Powiedział Przemek.
-Fajnie to czekamy.- Odpowiedziała Wiki.
- Wiki? Wszystko w porządku u was?
- Tak po prostu miałam bardzo długą i poważną rozmowę z Blanką, która, mnie trochę wytrąciła z równowagi.- Wyjaśniła mu Wiktoria.
- To naprawdę musiała być poważna. Pewnie nieźle Blanka musiała narozrabiać.- Stwierdził z ironią Przemek.
- Jak nie chcesz mnie wkurzyć to już lepiej nic nie mów, i przy niej nie palnij czegoś w tym stylu ok.?- Poinformowała go Wiki.
- Dobra już nic nie mówię. Pa.

Kilka godzin później do domu przyszedł Przemek.
- Cześć dziewczyny.
- Cześć i ciszej Blanka śpi.- Powiedziała Wiki.
- O tej porze? - Zdziwił się Przemek
- Przeziębiła się trochę. Tylko temperatury dostała, ale to chyba bardziej ze stresu niż choroby.- Wyjaśniła mu Wiktoria.
- Zaciekawiasz mnie.- Stwierdził Przemek.
- Przemek? Tak naprawdę ja nie wiem, co ja mam robić i myśleć i komu wierzyć? Dlaczego to musi się wszystko tak komplikować?- Zapytała Wiki.
- Kochanie może najpierw mi powiesz, co się stało?- Zaproponował Przemek.
- Tak, No, więc?..

Po skończonej opowieści:
- Końcówka najbardziej podejrzana.- Skomentował Przemek.
- No do tego momentu wydawało się wiarygodnie, ale później, nie wiem Przemek, co o tym myśleć.- Powiedziała Wiki zamyślona.
- Musisz na spokojnie porozmawiać z mamą wypytać czy kiedy kolwiek jej się zdarzało być pod wpływem czegoś? Przecież chyba by zauważyli, a skoro to tylko raz to ta historia nawet może być prawdziwa.- Stwierdził Przemek.
-Poza tym jak by było inaczej to nie musiałaby o tym mówić i by pewnie nie chciała.- Uznała Wiktoria.
- No właśnie. Wydaje mi się, że skoro ona do ciebie przyjechała to raczej ci mówi prawdę.- Powiedział Przemek.
- To ja teraz zadzwonię do mamy. - Powiedziała Wiki.
- Powodzenia.- Odpowiedział Przemek.

-Cześć mamo.
- Cześć, co już masz dość?- Zapytała kobieta.
- Nie, chce z tobą porozmawiać.- Odparła Wiki ze spokojem.
-Ale tu nie ma, o czym rozmawiać, Wiki no proszę uwierzyłaś jej?- Zapytała złośliwie matka.
- Tak, nie mam podstaw, nie wierzyć.- Odparła stanowczo Wiki.
-Ale to ze znaleźli u niej narkotyki i że raz przyszła do domu pod ich wpływem to już pewnie nie miała odwagi?!- Krzyknęła jej mama.
- Powiedziała. Mamo zadam ci jeszcze raz to pytanie, na które sama mi odpowiedziałaś przed chwilą. To się zdarzyło tylko raz tak?- Zapytała Wiki.
- Wcześniej nie widzieliśmy nic podejrzanego, ale może się maskowała.- Odparła kobieta.
- To nie realne, byście zauważyli.- Uznała Wiki.
- Spodziewałam się, że będziesz jej bronić, ale nie przekonasz mnie. Chyba wiedziała, co robi, po co niby by miała odchodzić od stołu na stołówce, poza tym przy tylu osobach by coś jej wrzucili?- Spytała retorycznie mama Wiki.
- Wiem, że jest Ci trudno to zrozumieć, ale teraz jestem już pewna, że Blanka nie kłamie. A twoje argumenty są bez sensu.- Powiedziała Wiki ze złością.
- Jasne, Ty zawsze byłaś naiwna i każdemu wierzyłaś a potem ja muszę świecić za ciebie oczami!- Odpowiedziała kobieta.
- Słucham, o czym ty w ogóle mówisz? Mamo porozmawiajmy na spokojnie, nerwy nam są tu nie potrzebne.- Wiki próbowała załagodzić sytuacje.
- Ja nie mam, o czym rozmawiać, sytuacja jest oczywista. Jak chcesz jej wierzyć proszę bardzo tylko później mi się nie skarż.- Odparła kobieta.
- Nie wierze, że to mówisz. Ale ok., udowodnię Ci, że mam rację.- Powiedziała Wiki z przekonaniem.
- Ciekawe jak, zobaczysz jeszcze kilka dni i sama ją odeślesz.
- Ty zawsze jesteś taka pewna wszystkiego? - Zapytała z ironią Wiki.
- Tu nie chodzi o pewność. Ja ją znam lepiej niż ty.  I przykro mi, że dałaś się nabrać.- Odparła mama Wiki.
- Wiesz, co? Ta rozmowa nie ma sensu cześć.- Wiki się rozłączyła, bo zdenerwował ją ten ton rozmowy.

W tym czasie Przemek krzątał się kuchni robiąc obiadokolację.  Wiki weszła do kuchni i przez dłuższą chwile nic nie mówiła to Przemek pierwszy się odezwał.
- Już po rozmowie?
- Tak, pomóc Ci?- Wiki chciała zmienić temat.
- Nie, poradzę sobie. Wiki, co ustaliłaś z mamą?- Dopytał Przemek.
- Nic, pokłóciłyśmy się.- Odparła Wiki smutno.
- No to nie dobrze, teraz właśnie powinniście być razem i zastanowić się, co dalej robić.- Stwierdził Przemek siadając obok Wiki.
- Mi to mówisz? Ja nie wiem, co ja mam robić? A jak mama na rację? Że sobie nie poradzę, właściwe to prawda, że ona więcej czasu spędzała z Blanką.- Powiedziała Wiki.
- Wiki to nie prawda, jestem pewien, że sobie poradzisz/ poradzimy tylko musimy się poważnie zastanowić, co dalej robimy.- Odparł Przemek.
- A jeśli faktycznie Blanka sobie to wszystko wymyśliła? A ja znowu naiwnie dałam się podejść?- Zapytała Wiki.
- To nie możliwe. Wiki, wydaje mi się, że mówi prawdę.- Odpowiedział Przemek.
- Przecież sam miałeś wątpliwości.?- Przypomniała mu Wiki.
- I nadal je mam tak jak ty. Ale kiedy rozmawiałaś z mamą myślałem o tym wszystkim i doszedłem do wniosku, że musi być prawda, Wiki ona nie miałaby powodu uciekać, jeśli by była nie fer, dobrze wie, że jesteśmy lekarzami i jeszcze szybciej by się to wydało niż w Hiszpanii.- Powiedział Przemek.
- Dzięki Przemek, że to mówisz.- Odparła Wiki przytulając się do niego.
- Ja tylko mówię, co uważam kochanie, no już nie smuć się. - Powiedział Przemek.
- Hej można?- Zapytała Blanka wchodząc do kuchni.
- Jasne, już lepiej się czujesz?- Odezwała się Wiki.
- Tak, potrzebowałam odpoczynku.- Odparła Blanka.
- No to dziewczyny, siadajcie do stołu od rana chyba wszyscy mało, co jedliśmy.- Powiedział Przemek.
- Wiki?- Zapytała Blanka.
- Tak słucham Cię?
- No, co zamierzasz zrobić? Rozmawiałaś pewnie z mamą?
- Przed świętami już Cie nie będę odsyłać do domu a później to zobaczymy, co będzie dalej.- Odpowiedziała Wiki.
- A później?- Zapytała Blanka.
- A później? To zobaczymy, co ustalimy z mamą.- Odpowiedziała Wiki.
- A co ci dziś mówiła?
- Nie miała zbyt czasu na dłuższą rozmowę.- Odpowiedziała Wiki wymijająco.
- Przypuśćmy, że ci wierze.- Powiedziała Blanka.

Jakiś czas później:
- Przemek, a co tam w szpitalu?- Zapytała Wiki.
- A nic nadzwyczajnego się nie działo. Gawryło stwierdził byś spokojnie sobie wzięła urlop i pozałatwiała swoje sprawy.- Odpowiedział Przemek.
- Wiem, mi też to powiedział. To może obejrzymy jakiś film by na chwile, chociaż się oderwać od problemów.- Zaproponowała Wiki.
- A możemy. Proponuje komedie, zawołaj Blankę.- Powiedział Przemek.
- Czytasz w moich myślach kochanie.- Odparła Wiki i wyszła do pokoju Blanki.

-Co porabiasz?-  zapytała Wiki
- Przed chwilą skończyłam rozmawiać z mamą.- Odparła Blanka.
-Dzwoniła do Ciebie czy Ty do niej?
- Ona do mnie.
- Coś widzę, że ta rozmowa nie należała do miłych?- Zapytała Wiki.
- No nie, właściwie nie wiem, po co dzwoniła chyba żeby mnie wkurzyć.
- Chodź do nas, obejrzymy sobie jakiś film by trochę sobie poprawić nastrój.- Powiedziała Wiki
- Nie wiem czy mam na to ochotę.
- Ja tez do końca nie mam, ale przynajmniej posiedzimy sobie razem, no chodź nie daj się prosić.- Zachęcała Wiki.


- Już myślałem, że nie przyjdziecie.- Zaśmiał się Przemek.
- Już jesteśmy.- Odpowiedziała Blanka.
- No to masz jakąś ciekawą propozycje?- Zapytała Wiki.
- Tak siadajcie.- Odparł Przemek.

Wieczór miło im upłynął po obejrzeniu filmu jeszcze sobie rozmawiali na luźne tematy.

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
~asiaa
Weteran forum
*****
Wiadomości: 5.314


24 kwietnia 2012 r., godz. 19:54

Bardzo fajna część. Szkoda, że matka Wiki jest przeciwko niej i Blance, mam nadzieję, że ona nie ma racji i co mówi Blanka jest prawdziwe. Czeka na kolejną część jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Blanki  Mrugnięcie
Melcia
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.482


אהובה

24 kwietnia 2012 r., godz. 21:47

zaskakująca historia, ciekawe jak dalej potoczy się los Blanki i czy Wiki dojdzie do zgody z matką i kto naprawdę ma rację, czekam na ciąg dalszy

http://www.youtube.com/user/mela5b/videos
http://www.ndinz.ubf.pl/news.php
http://lesnagora-opowiadania.blogspot.com/
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.366


4 maja 2012 r., godz. 17:37

Kilka dni później

Wiktoria z Blanką wracały z zakupów.
- O Przemek już wrócił z pracy.- Zauważyła Blanka.
- faktycznie, szybko mu się dziś udało.- Odparła Wiki wchodząc do mieszkania. - Czyżbyśmy mieli jakiegoś gościa?- Wiki zauważyła dodatkową kurtkę na wieszaku.
- Hej.- Odezwała się Blanka wchodząc do kuchni a za nią Wiki. Obie dziewczyny zamurowało ze zdziwienia, kto przyjechał.
- Cześć, jak widzicie mamy a właściwie wy macie gościa.- Odpowiedział Przemek wskazując na mamę Wiktorii.
- Mama? A co Ty tu robisz?- Zapytała Wiki ze zdziwieniem.
- Nie! Nie wierze! Jak mogłaś mi to zrobić?- W słowo weszła Blanka.- Obiecałaś mi, ja nigdzie nie jadę!- Dziewczyna wykrzyczała Wiki i poszła do pokoju.
- Blanka poczekaj, ja nie wiedziałam.- Odezwała się Wiki z rezygnacją w głosie. Po chwili odezwała się do Mamy- I o to Ci chodziło? Gratuluje! Możesz mi wytłumaczyć, co Ty tu robisz?- Zapytała wkurzona Wiki.
- Ładnie mnie witasz- Odparła kobieta z ironią- Spodziewałam się, że Blanka będzie niezadowolona, ale że ty.- Dodała z wyrzutem.
- Wiesz dobrze, że nie o to chodzi, w innej sytuacji bym się cieszyła, że przyjechałaś.- Odpowiedziała Wiki.
- Jutro rano mamy samolot powrotny.- Powiedziała mama Wiki.
- To chyba ty. Blanka nigdzie nie jedzie.- Odpowiedziała Wiki stanowczo.
- A od kiedy ty decydujesz w takich sprawach?- Zapytała złośliwie mama Wiktorii.
- Później porozmawiamy, idę do niej.- Powiedziała Wiki zdenerwowana i wyszła.
- Blanka, ja naprawdę nie wiedziałam o przyjeździe mamy.- Odezwała się Wiki wchodząc do pokoju.
- Wiem, przepraszam. Na samym początku pomyślałam, że ją tu ściągnęłaś, ale później z rozmowy wywnioskowałam, że jednak nie.- Powiedziała Blanka.
- No właśnie, sama jestem zaskoczona tym. - Odpowiedziała Wiki.
- Wiki, ale ja nie chce nigdzie wracać.- Powiedziała Blanka proszącym tonem.
- A ja nie zamierzam Cie na razie nigdzie puszczać.- Odpowiedziała Wiki uśmiechając się.
- Naprawdę? Ale słyszałam, że mama powiedziała, że jutro wracamy.- Przypomniała Blanka.
- Spróbuje z nią na spokojnie porozmawiać, może coś wspólnie wymyślimy.- Odparła Wiki.
- Ja nie chce, się z nią kłócić, ale ostatnio każda nasza rozmowa kończy się wielką awanturą- Stwierdziła Blanka.
-Sama z nią spróbuje porozmawiać, trzymaj kciuki.- Odpowiedziała Wiki.

- Ze Ty jeszcze masz siłę z nią gadać- Odezwała się kobieta, gdy Wiki wróciła do kuchni.
- Mamo możemy porozmawiać bez złośliwości i ironii?- Zapytała Wiki.
- No to słucham, co masz mi do powiedzenia?- Odpowiedziała mama Wiki.
- Nie ukrywam mamy poważny problem i musimy go wspólnie rozwiązać i zastanowić się, co zrobić by się dowiedzieć prawdy.- Odpowiedziała na spokojnie Wiki.
-Też tak myślę, że trzeba go rozwiązać, ale jak skoro Ty uważasz, że ona nic złego nie zrobiła.- Powiedziała z ironią kobieta.
- Mamo czy ty jesteś w 100% pewna, że ona nas oszukuje?- Zapytała Wiki - jest u mnie od kilku dni i ja nic nie zauważyłam niepokojącego w jej zachowaniu.
- Tak Wiki, nie znasz jej. Ja byłam z nią, na co dzień. Blanka się zmieniła wpadła w złe towarzystwo.- Odparła kobieta.
- To skoro wiesz, że wpadła w złe towarzystwo to trzeba było jej pomóc? Porozmawiać z nią? - Zapytała z ironią Wiktoria.- Zapytała Wiki wzburzona przebiegiem tej rozmowy.- Tak naprawdę ja nie wiem, co o tym myśleć. Ale próbuje jej wierzyć.- Dodała po chwili Wiki.
- Wiki, fakty mówią same za siebie.- Powiedziała kobieta.
- Jasne. To wiesz mam pomysł.- Odpowiedziała Wiki.
-Jaki?- Zapytała ze zdziwieniem mama Wiki.
- Ja pojadę jutro z Tobą do Hiszpanii.
- Ty, po co tam?- Zdziwiła się kobieta.
- Musze to wyjaśnić. Akurat bilety się nie zmarnują.- Powiedziała Wiki
- A z Blanką, co?
- Może zostać z Przemkiem, dzieckiem nie jest.- Odpowiedziała Wiki.
- Wiktoria, nie wiem czy to jest dobry pomysł.- Zawahała się mama Wiki.
- A ja wiem, że dobry. Tylko jeszcze muszę z Przemkiem porozmawiać, że jutro wyjeżdżam- Powiedziała Wiki mając nadzieje, że ten ją zrozumie i nie będzie miał pretensji, że tak nagle ten wyjazd. Po chwili weszła Blanka, która słyszała ostatnie zdanie.
-O, co chodzi z tym wyjazdem?- Zapytała Blanka zdezorientowana.
- Ja jadę z mamą ty możesz zostać.- Wyjaśniła jej Wiki miło.
- A na długo?- Zapytała Blanka.
- Aż wyjaśnię i załatwię sprawę.- Odpowiedziała Wiki.
- To może potrwać.- Stwierdziła Blanka.
- Do niedzieli wrócę i postaram się z dobrymi wiadomościami. A teraz idę do Przemka. Powiedzieć mu o tym.- Powiedziała Wiki.- A tu mi spokojnie.- Dodała do dziewczyn.

-Hej kochanie, nawet nie zapytałam jak dyżur minął.- Odezwała się Wiki.
- Spokojnie było. A co tam w twoich sprawach rodzinnych?- Zapytał Przemek.
- Przemek, muszę ci coś powiedzieć tylko nie wkurzaj się od razu i nie krytykuj.- Odezwała się Wiki.
- Już się zaczynam bać.- Zaśmiał się Przemek.
- Jutro wyjeżdżam z mamą do Hiszpanii.
- Tak nagle?- Zdziwił się Przemek.
- Tak mama ma powrotne bilety a przecież Blanka nie pojedzie. A ja chce to wyjaśnić. Słuchaj jestem prawie pewna, że ona mówi prawdę. - Powiedziała Wiki.
- A Blanka już wie, że jedziesz?
- Tak wie. I jak by miała coś do ukrycia to na pewno by tego ze spokojem nie przyjęła.- Stwierdziła Wiktoria.
- Wiki, ale ja pracuje.- Przypomniał jej Przemek.
- Ona nie jest dzieckiem, poradzicie sobie, szybko wrócę.- Zapewniła go Wiki.
- Ja już tęsknie. Wiki, ale uważaj na siebie.- Powiedział Przemek miło.
- Dobrze, czyli zgadzasz się.- Zapytała Wiki.
- A mam inne wyjście?- Zaśmiał się Przemek.
- No raczej nie. Dzięki że nie robisz mi wyrzutów. Bo już mam dość uwag na swój temat.- Powiedziała Wiki.
- No właśnie. To tylko mi pozostaje życzyć ci powodzenia.- Odpowiedział Przemek.
- Nie mam jeszcze planu, ale pójdę pogadam ze szkołą może z uczniami, nie wiem.- Zastanawiała się Wiki.
- Znając ciebie to na pewno sobie poradzisz i wszystko wyjaśnisz.- Dodał jej otuchy Przemek.
- Jak wytrzymam ciągłą krytykę mamy. Dała mi dziś do zrozumienia, że to ona wychowuje Blankę i ja nie mam nic do powiedzenia.- Powiedziała ze smutkiem Wiki.
- Wiki jeszcze Ci będzie, dziękować i przepraszać zobaczysz. - Odpowiedział Przemek.
- A jeśli nie? - Zapytała Wiki.
- Wiki już nie wymyślaj sama powiedziałaś, że jesteś pewna, że Blanka mówi prawdę to tylko kwestia czasu by to wszystko się wyjaśniło. - Stwierdził Przemek.
- Idziemy do nich? - Zapytała Wiki.
- No pewnie.
-Ale się rozgadałyście.- Odezwała się Wiki wchodząc do kuchni. O której jutro mamy samolot?- Zapytała po chwili.
- O 7dmej rano.
- To rzeczywiście ci się spieszyło.- Odpowiedziała Wiki z ironią.
- Przekonałeś ją, że nie ma sensu by jechała?- Zwróciła się mama Wiki do Przemka.
- Nawet nie próbowałem. Wiki jest dorosła wie, co robi.- Odpowiedział stanowczo Przemek.
- Ja Ci przygotuje miejsce do spania w gościnnym. - Powiedziała Wiki do mamy.

Kilka godzin później:
- Jutro mnie naprawdę czeka ciężki dzień.- Stwierdziła Wiki, gdy już byli w swoim pokoju.
- Będę z Tobą myślami. - Odparł Przemek. Po czym usłyszeli pukanie i weszła Blanka.
- A ty, czemu jeszcze nie śpisz?- Zapytała Wiki.
- Chciałam Ci podziękować.- Powiedziała Blanka.
-Za co?- Zapytała Wiki.
-Że jesteś zemną, że mi uwierzyłaś, Że chcesz mi pomóc. Czuje, że teraz będzie tylko lepiej.- Powiedziała Blanka.
- Jeszcze nic nie załatwiłam niczego się nie dowiedziałam to za wcześnie na te podziękowania.- Stwierdziła Wiki.
- Wcale nie za wcześnie, a teraz wracam do siebie. Bo Ty tez powinnaś się wyspać. - Powiedziała Blanka.
- Dobranoc.- Odparła Wiki i Blanka wyszła.
- Muszę się jeszcze trochę spakować, chociaż sama nie wiem, co wziąć.- Stwierdziła Wiki.
- Jedziesz na kilka dni, to najpotrzebniejsze rzeczy chyba ci wystarczą. - Powiedział Przemek.
- Wiem.- Odparła Wiki zamyślona.
- Kochanie, co jest?
- Nic, tylko przykro mi, że mama mnie tak traktuje. Już było dobrze między nami i znowu zaczyna się psuć.
- Była zdenerwowana i dlatego pewnie tak wyszło. Tak naprawdę ona się martwi zarówno o Ciebie, jak i Blankę.- Odparł Przemek.
- Właśnie widzę tą jej troskę. - Odpowiedziała z wyrzutem Wiki.
- Kochanie, długo się jeszcze będziesz pakować?- Zapytał Przemek miło.
- Już prawie skończyłam a co?
- Chciałem się z tobą pożegnać byś nie zapomniała o mnie w tej Hiszpanii.- Stwierdził żartem Przemek.
- No jak bym mogła zapomnieć, daj mi chwilkę jeszcze ok dokończę i już się Tobą zajmuje.- Odparła Wiki z lekkim uśmiechem.

- Przemek, naprawdę dzięki ze nic nie mówisz ze tak nagle ten wyjazd.- Odezwała się Wiki, gdy już leżeli w łóżku.
- No trochę mnie zaskoczyłaś, ale moje zdanie by tu nic nie zmieniło przecież.- Odparł Przemek.
- Myślisz, że to dobra decyzja?
- Raczej tak, pewnie dzięki tobie wszystko się wyjaśni i wy się pogodzicie z mamą.- Odpowiedział Przemek.
- Tak bardzo bym chciałabym tak było.- Przyznała Wiki z nadzieją.
- Tak będzie kochanie.- Odpowiedział miło Przemek przytulając Wiki.
- Na pewno sobie sami poradzicie?
- Poradzimy sobie, nie martw się. A poza tym coś wspominałaś, że szybko wrócisz?- Zaśmiał się Przemek.
- No mam taki zamiar, od przyszłego tygodnia pracuje.
- To przez te 5 dni na pewno sobie damy rade. - Stwierdził Przemek.
- Kocham cie za to, że taki jesteś.- Powiedziała Wiki.
- Ja ciebie też, dlatego staram się cię zrozumieć i ci pomagać a nie jeszcze dokładać problemów. - Odparł Przemek.

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
rudzielcowaa
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 985


Uwielbiam Na dobre i na złe i Kasię Dabrowską <33

4 maja 2012 r., godz. 18:15

Jezus Maria! To wydawało sie nie mieć końca! A jak się skończyło, to musiałam powietrze wypuścić bo zapomniałam oddychać ;o Zawsze jak czytam coś, to zapominam oddychać Chichot Ale opowiadanie super Język

Uwielbiam Kasię Dabrowską <33333333333
~asiaa
Weteran forum
*****
Wiadomości: 5.314


4 maja 2012 r., godz. 20:26

Świetna część. Dobrze, że Wiki ma oparcie w Przemku, wierzy, że postępuje słusznie lecąc do Hiszpanii aby dowiedzieć się prawdy o Blance. Czekam na kolejną część.  Uśmiech
rudzielcowaa
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 985


Uwielbiam Na dobre i na złe i Kasię Dabrowską <33

4 maja 2012 r., godz. 20:29

Szkoda że tu nie ma LUBIĘ TO Chichot

Uwielbiam Kasię Dabrowską <33333333333
Lenka :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.287


4 maja 2012 r., godz. 20:39

Wspaniałe opowiadanie. Dobrze, że Wiki ma oparcie w Przemku( szkoda że w serialu go ostatnio nie ma). Ciekawi mnie czy Wiktoria odkryje prawdę i pomoże córce i jak Przemek z Blanką sobie poradzą we dwójkę, bo w tym momencie Przemek będzie musiał postawić się w roli ojca.
rudzielcowaa
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 985


Uwielbiam Na dobre i na złe i Kasię Dabrowską <33

4 maja 2012 r., godz. 20:41

W serialu to do kitu z nimi! Szok Nienawidzę obecnego Przemka!

Uwielbiam Kasię Dabrowską <33333333333
kompka
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.879


Na zawsze Lech Poznań i Ndinz

20 maja 2012 r., godz. 15:18

Czytam to i czytam i doczytać nie mogę. Podkręcasz atmosferę. Całe opowiadanie świetne, gdyby tak mogło być w serialu... Rozmarzyłam sie xD Pisz dalej, bo się doczekać nie mogę

NSNP! - Nigdy Się Nie Poddawaj!
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.366


22 maja 2012 r., godz. 21:13

Będę pisała tylko na razie trochę czasu brak Uśmiech

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
~asiaa
Weteran forum
*****
Wiadomości: 5.314


22 maja 2012 r., godz. 21:16

Będę na nie z utęsknieniem czekać, jestem ciekawa dalszych części.  Mrugnięcie
Melcia
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.482


אהובה

22 maja 2012 r., godz. 21:35

Szczególnie podoba mi się zdanie wypowiedziane przez Przemka na końcu.

http://www.youtube.com/user/mela5b/videos
http://www.ndinz.ubf.pl/news.php
http://lesnagora-opowiadania.blogspot.com/
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.366


26 maja 2012 r., godz. 21:01

A ja mam mały problem. W kolejnym opowiadaniu będzie sporo rozmów w Hiszpanii a tam mówi się po Hiszpańsku no i nie wiem czy mam pisać po polsku a Wy sobie wyobrazicie że czytacie po Hiszpańsku? Uśmiech Czy w nawiasach pisać ten Hiszpański, tylko że ja w ogóle tego języka nie znam Uśmiech

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
Melcia
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.482


אהובה

26 maja 2012 r., godz. 21:27

Moim zdaniem możesz pisać po polsku, a my sobie wyobrazimy, że to po hiszpańsku.

http://www.youtube.com/user/mela5b/videos
http://www.ndinz.ubf.pl/news.php
http://lesnagora-opowiadania.blogspot.com/
Strony: 1 ... 46 47 [48] 49 50 ... 70   Do góry
Zaloguj się
//