Wątek Wątek: Wymyślone opowiadania o bohaterach (WIP)
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


31 sierpnia 2011 r., godz. 21:17

Dwa dni później:

- Wiki, masz chwile idę do bufetu- zawołała ją Hana na korytarzu.
- O cześć, no możemy iść ? zgodziła się Wiktoria.
- jak dyżur ? spytała Hana przy stoliku.
- Spokojnie, ale ty chciałaś o moim dyżurze pogadać- spytała z niedowierzeniem Wiki.
- Nie, wiesz zastanawiam się czy to był dobry pomysł z tym przyjazdem- zaczęła mówić Hana, -może faktycznie by było lepiej jak by nic nie wiedział- Zastanawiała się Hana.
- Kiedyś i tak by się dowiedział, dobrze się stało- uznała Wiki.
- Tak myślisz? Od wczoraj prawie się nie odzywamy- powiedziała smutno Hana.
- Przejdzie mu, daj mu czas, zrozumie- powiedziała Wiki próbując ją pocieszyć.
- Myślisz ze będzie potrafił to zrozumieć i wybaczyć?- Spytała Hana.
- Tak jestem tego pewna ? powiedziała z uśmiechem Wiki.
- Chciałabym w to wierzyć.
- To uwierz sorry, ale ja mam teraz operacje muszę iść- powiedziała Wiki wstając od stolika.
- Ok. to do zobaczenia w hotelu.

Na sali operacyjnej:
- A ty, co zapomniałaś ze mamy zabieg- Zapytał nie miło Przemek.
- Nie zapomniałam, o co ci chodzi?- Zdziwiła się Wiki jego reakcją.
- O nic idziemy- powiedział ze złością Przemek.
- Przemek mam jedną prośbę nie wyładowuj swoich problemów na mnie dobrze?- Powiedziała stanowczo Wiki.
- A czy ja coś mówię tylko się przychodzi na czas.- Bronił się Przemek.
- Tylko ze ja przyszłam na czas pacjent nawet jeszcze nie jest znieczulony, to ty ciągle chodzisz zamyślony i wszyscy ci muszą schodzić z drogi, Przemek do cho.lery ogarnij się ? Krzyknęła Wiki.
- Mnie to przerasta rozumiesz ja nie umiem tak od razu zaakceptować wszystkiego,  nagle się zjawia i co- powiedział Przemek.
- Rozumiem, ale wiem ze potrafisz wybaczyć i zaakceptować tylko z czasem, a teraz chodźmy już do pacjenta.
- Nie wiem czy potrafię, jak na razie się tylko kłócimy- powiedział Przemek smutno.
- Ty ostatnio to ogólnie jesteś kłótliwy tylko ze ja nie daję sie sprowokować- odparła mu Wiki trochę z ironią.
- Ja z tobą się nie zamierzam kłócić, ale fakt trochę mnie wkurza, że ostatnio częściej gadasz z Haną niż ze mną- powiedział jej Przemek.
- O i co mi jeszcze ciekawego powiesz? - Spytała złośliwe Wiki, zaskoczona tym, co usłyszała.
- Nic- odparł ze złością Przemek.
- I dobrze, bo powoli moja cierpliwość się kończy, i nie żartuje teraz- powiedziała Wiki trochę ostro.

Kilka godzin później:
Przemek już był w hotelu z Haną a Wiki przyszła później, gdy on, rozmawiał z siostrą.
- Przemek, co ja mam zrobić byś nie był taki? ? Spytała Hana po pewnej chwili milczenia.
-, Jaki?- Udał ze nie wie, o co chodzi.
- Oschły i nieodstępny ? powiedziała ostrożnie Hana patrząc w jego stronę.
- A co ty myślisz, ze ja nagle zacznę być miły i we wszystko ci wierzyć no wybacz, ale ja tak nie umiem. ? Powiedział z irytacją Przemek.
- Hej, widzę ze tu po staremu no moglibyście się już dogadać ? weszła Wiktoria mówiąc to z uśmiechem.
- Tez bym tego chciała uwierz mi- powiedziała trochę już zdenerwowana Hana.
- Mnie też byście mogły zrozumieć ? wtrącił wkurzony Przemek- W ostatnim czasie ciągle ktoś mnie oszukuje ciągle się dowiaduje rzeczy, o których powinienem wiedzieć dawno albo od początku znajomości- krzyknął.
- Hm pozwolisz ze się wtrącę, ale z Haną to jest początek znajomości- odezwała się Wiki-, Przemek takie rzeczy się zdarzają- dodała po chwili.
- Ty to w tej kwestii nie powinnaś się odzywać- powiedział ze złością Przemek w kierunku Wiki.
- Tak a to niby, czemu- spytała Wiki w pierwszej chwili naprawdę nie wiedząc, co on ma na myśli.
-Przecież uważasz tak samo jak ona ze można we wszystkim kłamać i mieć nadzieje ze a może się uda i prawda nie wyjdzie na jaw- krzyknął już mocno zdenerwowany Przemek- no, co nie jest tak ? spytał złośliwe.
- Nie przeginaj ok., - ostrzegła go i skarciła wrogim spojrzeniem Wiktoria - widzę ze nie potrzebnie się wtrąciłam do waszej rozmowy, bo i mi się obrywa w tej chwili bez powodu. ? Powiedziała ze złością Wiki.
- Przecież to oczywiste ze będziesz ją bronić, bo postąpiłaś tak samo też wolałaś oszukiwać udawając ze wszystko jest okay. ? Powiedział Przemek z ironią.
- Nie mieszaj tych dwóch spraw, bo to całkiem, co innego ? Krzyknęła Wiki - i wiesz ze nie lubię jak do tego wracasz- przypomniała mu Wiki już naprawdę na niego wkurzona.
- Hej ja tu jestem i chyba zaraz wy się przeze mnie pokłócicie - odezwała się Hana widząc ze robi się groźnie.
- Nie, nie pokłócimy się przez ciebie a on po prostu lubi szukać dziury w całym, i zwalać na innych, bo nie umie sobie poradzić z problemami, - powiedziała teraz złośliwe Wiki.
- No jasne może nie mam racji ze z premedytacją tak samo jak mój ojciec tylko ze ty krócej mnie okłamywałaś?- Spytał złośliwe ze złością.
- Zamknij się już dobrze- krzyknęła Wiki na niego. Trochę ją zatkały te słowa.
-- Nie, bo wkurza mnie to ze wiesz dobrze jak mnie to bolało a teraz nawet nie starasz się mnie zrozumieć tylko jesteś po jej stronie no, ale to było do przewidzenia- Krzykną Przemek.
- Nie wierze w to, co słyszę jak ty możesz mówić ze ja cie nie rozumiem? Jak możesz?- Krzyknęła Wiki i wyszła do pokoju, zdenerwowana ze on tak mógł powiedzieć a jednocześnie ze znowu mówi o tym, do czego juz mieli nie wracać, zabolało ją to, bo Przemek dobrze wiedział ze ona nie lubi tego.
- Chciałam ci tylko powiedzieć ze Wiktoria wcale nie jest po twojej a ni mojej stronie ona chce nam pomóc i nie słusznie ją oskarżasz- powiedziała Hana stanowczo.
- Chyba przesadziłem- teraz się zreflektował Przemek.
- No przesadziłeś i to bardzo, bo to było nie potrzebne i nieprawdziwe, idź do niej i to już- nakazała mu Hana i Przemek poszedł na górę do Wiktorii.
Wiki siedziała na kanapie i z jednej strony rozumiała jego stan ze jest zagubiony, bo to nowa sytuacja, ale również nie mogła mu tego przepuścić płazem ze po raz kolejny jej wypomniał przeszłość, gdy tak rozmyślała ujrzała w drzwiach Przemka.
- Wiki, przecież wiesz ze ja tak nie uważam, no nie gniewaj się, proszę- Powiedział już spokojnie Przemek podchodząc do niej.
- Właśnie nie wiem,! Nie wiem, co ty tak naprawdę uważasz i myślisz, mam dość ze przy każdej okazji mi wypominasz ze tak cie bardzo skrzywdziłam to po cho.lere do mnie wracałeś w takim razie- krzyknęła Wiki oburzona.
- Kochanie, nie mów tak przepraszam poniosło mnie ? zaczął się tłumaczyć Przemek, teraz zdając sobie sprawę ze znowu ją zranił nieprzemyślanymi słowami.
- Ostatnio cie ciągle ponosi a ja nie mam ochoty być kozłem ofiarnym a ostatnio tak jest- Powiedziała Wiki podniesionym głosem. 
- Przepraszam, wybacz mi proszę- mówił Przemek z niepokojem.
- No nie wiem, ty mi jednak chyba nie wybaczyłeś skoro ciągle do tego wracasz, bo ja tego nie rozumiem wiesz dobrze ze mnie to boli ze nie jest dla mnie to łatwe i ostrzegałam cie byś już przestał a ty swoje- powiedziała nadal wkurzona Wiki.
- Przepraszam, zdenerwowałem się, i nie mów ze ci nie wybaczyłem, bo to jest nie prawda kocham cie i jedynym błędem to było zerwanie wtedy z tobą, kiedy najbardziej mnie potrzebowałaś- powiedział to z powagą Przemek.
- Ciekawe, kiedy doszedłeś do tego wniosku?- Spytała Wiki nie pokazując ze jest mile zaskoczona ostatnimi słowami.
- Dawno, Wiki proszę cie wybacz mi, ja naprawdę nie chciałem cie urazić ta cała sytuacja mnie wyprowadza z równowagi.- Powiedział Przemek smutno.
-, Ale uraziłeś i ci się często to zdarza- powiedziała Wiki z ironią, chociaż już jej złość przeszła.
- Wiki, no nie rób mi tego ile razy cie mam przepraszać? ? Spytał Przemek zły na siebie.
- A wiesz ze teraz będę musiała jej powiedzieć wszystko, bo będzie wypytywać, o co chodzi- stwierdziła Wiki.
- Oj może nie będzie, ja już to załatwię- powiedział Przemek.
- Już to widzę jak ty to załatwisz- Wiki się lekko uśmiechnęła - Ale ty jesteś naiwny Zapała.
- To nie gniewasz się już na mnie ? spytał Przemek z nadzieją.
- Tego nie powiedziałam, przepraszaj do skutku- stwierdziła Wiki, żartując, chociaż nie dawała tego poznać po sobie.
- To, co mam jeszcze zrobić? Spytał ciepło.
- Wiesz, co czasem byś mógł trochę pomyśleć zanim zadasz pytanie- powiedziała Wiki i zaczęła go całować, czym Przemka totalnie zaskoczyła.

Po chwili:
- No to było tak od razu ze tobie chodzi o takie przeprosiny- zaśmiał się Przemek.
- ja ciebie chyba jednak nie znam, ze tobie takie rzeczy trzeba mówić wprost?- Zażartowała Wiki z uśmiechem.
- Myślałem ze jesteś na mnie bardzo zła- powiedział Przemek.
-, Bo byłam, ale przecież wiesz ze nie umiem długo się na ciebie wkurzać a ty to wykorzystujesz- powiedziała z ironią.
- Nie zgadzam sie z tym, ja protestuje- stwierdził Przemek.
- No dobrze żartuje, - zaśmiała się Wiki- wracamy na dół?- Spytała.
- Wiki, myślisz ze naprawdę powinienem spróbować się z nią dogadać i ją zrozumieć- chciał się upewnić tym pytaniem.
- Tak, bo wiem ze warto, chociaż pokaz jej ze się starasz- powiedziała Wiki poważnie przytulając go.
- Masz racje, dzięki- powiedział Przemek i zeszli na dół do Hany w dobrych humorach.

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


31 sierpnia 2011 r., godz. 21:19

Ku.źwa czemu zamiastt myślników sie pojawiają znaki zapytania irytuje mnie to? Smutny Smutny Smutny Smutny Smutny Smutny Smutny Smutny

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
~asiaa
Weteran forum
*****
Wiadomości: 5.225


31 sierpnia 2011 r., godz. 21:32

Wspaniała część.  Mrugnięcie Uwielbiam kłótnie Wiki z Przemkiem,  Chichot przykro mi jest jak ją traktuje, zależy jej aby on  zaakceptował Hanę, dobrze że się szybko pogodzili Uśmiech
domiia
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 310


Mieszanka Hous'a i Consalidy this is ME.

1 września 2011 r., godz. 20:18

No Consalida i Zapała stworzeni są do kłótni , bo tylko się obrucisz i eksplozjia śmiechu.

Sukcesy trwają, dopóki ich ktoś nie spieprzy. Porażki są wieczne.
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


1 września 2011 r., godz. 20:24

staram się tak wymyslać by było ciekawie Uśmiech.

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
agi97
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.429


Without A Trace & Cold Case & Monk ♥

2 września 2011 r., godz. 19:48

Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz Płacz
Kiedy te wakacje mineły  Płacz Płacz
Jutro znowu coroczny cyrk
-zebranie pod szkołą {7:45 odzwyczajona od tej wczesnej pory}
-kościół i wkurzający księża {co jak co , ale niby z wiary katoliczka , ale w boga nie wierzę}
-I najgorsze z tego cyrku apel , a na nim to roczna mowa pani dyrektor {wiecznie ta sama mowa wszyscy śmieją sie i mówią , a zaraz witam w szkole}
Za jakie grzechy się pytam? Niezdecydowany
Kasia weź coś napisz na poprawę chumoru! Spoko
Ja chodzę do szkoły prowadzonej przez kilku księży, dużo modlitwy i wgl. A ty? Ja się nie odzywałam bo załamka, że do szkoły Smutny

Love Ludovic Obraniak and Iker Casillas :****
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


2 września 2011 r., godz. 21:30

Hej mam propozycje załużcie wątek na temat nielubienia  szkoły, bo tak to bałagam się robi Uśmiech

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
domiia
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 310


Mieszanka Hous'a i Consalidy this is ME.

3 września 2011 r., godz. 14:03

Sorry Kasia.Mnie po prostu rozsadza w środku. Mrugnięcie

Sukcesy trwają, dopóki ich ktoś nie spieprzy. Porażki są wieczne.
<Ita>
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.150


dawniej <HONOR>

3 września 2011 r., godz. 20:05

Opowiadanie ciekawe, a szkoły to ja nie lubię Uśmiech Tylko nauka, sprawdziany, wypracowania, ale fakt tutaj już nie piszmy o szkole bo ten wątek do innego pisania jest założony Uśmiech

Im bliżej jesteś... Tym dalej...
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


3 września 2011 r., godz. 20:07

Właśnie coś prubuję napisać ale mi nie wychodzi Smutny

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
<Ita>
Weteran forum
*****
Wiadomości: 3.150


dawniej <HONOR>

3 września 2011 r., godz. 20:08

Potrzebujesz weny Uśmiech

Im bliżej jesteś... Tym dalej...
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


3 września 2011 r., godz. 20:10

No tylko z eja pomysł mam tylko ułozyc w dialog problem Uśmiech

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


4 września 2011 r., godz. 18:45

Przed wieczorem Przemek siedział przed domem i przyszła do niego Hana:
- Co taki zamyślony?- Odezwała się miło- mogę?- Spytała wskazując na ławkę.
- Siadaj, dobrze ze przyszłaś, bo chciałem pogadać- powiedział Przemek.
- O to jak bym nie przyszła to sam byś się nie pofatygował?- Spytała zaczepnie Hana.
- Pofatygowałbym się, ale skoro już jesteś to nie musze- powiedział z uśmiechem Przemek.
- No jest to jakiś argument, to, co mi chciałeś powiedzieć? -Spytała Hana.
- Wiesz, przemyślałem sobie to wszystko i postaram się by jakoś nasze relacje się poprawiły, ale to nie jest dla mnie łatwe. -  Powiedział poważnie.
- Wiem, że nie jest łatwe, ale ulżyło mi, że chociaż masz chęci by się udało- powiedziała z ulgą w głosie Hana.
- Przecież nie możemy się cały czas kłócić, to, co zgoda?- Zaśmiał się Przemek.
- No oczywiście ja byłam od początku pozytywnie nastawiona - powiedziała Hana.
- O, Przemek szukałam cie wszędzie- przyszła Wiki.
- To widać dobrze się schowałem- zażartował Przemek.
- A to jak rozmawiacie to może nie będę przeszkadzać ? powiedziała Wiki z zastanowieniem. - Nie przeszkadzasz, my już skończyliśmy i nawet się dogadaliśmy ku twojemu zaskoczeniu- powiedział Przemek.
- Naprawdę bardzo się cieszę, słuchaj mam na jutro propozycje- powiedziała Wiki do Przemka.
- Na jutro? Myślałem ze na teraz lub na noc- zaśmiał się Przemek.
- Ty tylko o jednym, mamy dyżur dopiero po południu prawda-pytała dla upewnienia się.
- No i co z tego?
- Może odwiedzimy Agatę zobaczymy jak jej rehabilitacja idzie?- Zaproponowała Wiktoria.
- Dobry pomysł możemy pojechać- zgodził się Przemek.
- To, co zrobimy jakąś kolacje ? zaproponowała Hana.
- No pewnie chyba musimy jakoś oblać naszą zgodę- stwierdził Przemek.
- Coś się znajdzie chodźcie- odezwała się Wiki i razem weszli do domu.

Następny dzień, ośrodek rehabilitacyjny gdzie przebywała Agata:
-, O, kogo moje oczy widzą w końcu o mnie sobie przypomnieli- Przywitała ich żartem Agata.
- Cześć, pamiętamy o tobie zawsze, ale czasu nie było, chyba wiesz ze parę dni temu wróciliśmy z Hiszpanii- odezwała się Wiki.
- Wiem, przecież żartuje, fajnie, że wpadliście, siadajcie- powiedziała Agata wskazując im miejsca.
- Opowiadaj jak się czujesz i jak ci idzie rehabilitacja?- Spytał Przemek.
- A, bardzo dobrze, wiesz mam motywacje to ćwiczę, bo wiem, że warto, teraz nawet żałuje ze tak późno się na to zdecydowałam.- Powiedziała Agata poważnie.
- Ciekawe, kto cie tak motywuje- Spytał Przemek z ironicznym uśmiechem.
- Pewnie zaraz tu będzie to zobaczycie- odpowiedziała tajemniczo Agata.
- A ty wiesz ze jest rozpisany konkurs na dyrektora?- Spytała Wiki.
- Wiem, ale za to chyba wy jesteście mało poinformowani, co się dzieje wokół was- zaśmiała się Agata. W tym momencie wszedł Piotr.
- Cześć, kochanie - podszedł do Agaty i się z nią przywitał.
- yyyy ja dobrze usłyszałam on do niej powiedział ??kochanie??- spytała Wiki Przemka.
- Ja też tak to zrozumiałem- odpowiedział jej ze zdziwieniem.
- Chyba powinniśmy ich przygotować na to, bo zaraz nam tu zawału dostaną oboje- zwróciła się Agata do Piotra widząc ich zdziwione miny.
- Widać są mało domyślni- zaśmiał się Piotr.
- No naprawdę mnie zaskoczyliście gratuluje- - odezwała się Wiki po chwili.
- Życie bywa zaskakujące- odparła jej Agata ze śmiechem.
- To my nie będziemy wam w takim razie przeszkadzać, do zobaczenia- powiedział Przemek i po chwili wyszedł z Wiktorią udając się do pracy.

- Tyle zmian przez te dwa tygodnie zaszło ze nie umiem się odnaleźć - odezwała się Wiki, gdy już wchodzili do szpitala.
- No masz racje, a Wiktoria nie było okazji chciałem ci podziękować ze mi uświadomiłaś kilka, rzeczy, bo w dużej mierze dzięki tobie dogadałem się z Haną- powiedział jej Przemek.
- Bez mojej pomocy tez byś to zrobił- odparła mu Wiki z uśmiechem.
-, Ale tak to szybciej zrozumiałem- odparł jej.
- Dobra doszyć tego dobrego, co my tu dziś mamy?- Wiki spojrzała w grafik.
- Popołudnie to raczej żadnych planowych operacji nie ma- uznał Przemek.
- No wyjątkowo masz rację- powiedziała z ironią Wiki.

W tym czasie do pokoju lekarskiego weszła, pielegniarka:
- Pani doktor dobrze, że pani jest, bo pacjentka z pod 4rki żąda rozmowy tylko z panią jako lekarzem prowadzącym.
- Już idę- uśmiechnęła się Wiki i wyszła do pacjentki.

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
~asiaa
Weteran forum
*****
Wiadomości: 5.225


4 września 2011 r., godz. 20:39

Przyjemna część, cieszy mnie to, że Przemek postanowił spróbować polepszyć kontakt z Haną  Uśmiech Ale Przemek i Wiki się zdziwili gdy dowiedzieli, że Agata jest z Piotrem.  Chichot
Kasia :)
Weteran forum
*****
Wiadomości: 7.288


4 września 2011 r., godz. 20:40

No, oni sie zdziwili, a wy się nie zdziwiliście ? Uśmiech

Bardzo lubię i cenię Katarzynę Dąbrowską Uśmiech
Strony: 1 ... 25 26 [27] 28 29 ... 70   Do góry
Zaloguj się
//