Wątek Wątek: CZY POLSKA JEST BEZPIECZNA?
Irena B.
Weteran forum
*****
Wiadomości: 4.105


17 marca 2010 r., godz. 02:02

Szanowny Panie Bronisławie , bardzo dobry temat . Temat obronności naszego kraju nie jest poruszany w mediach od lat , ponieważ panuje przekonanie że nie ma żadnego zagrożenia bo jesteśmy w NATO . Tak , jesteśmy w NATO od 11 lat ale czy napewno NATO będzie nas bronić? Czy w razie jakiegoś konfliktu NATO nas nie poświęci dla świętego spokoju? Przecież historia lubi się powtarzać . W 1939 roku nasi sojusznicy też wybrali święty spokój .

Nasza armia jest w zapaści a w oficjalnym dokumencie o naszej strategii obronnej nasz rząd zakłada , że obecnie i w nie dalekiej przyszłości groźba tradycyjnej agresji zbrojnej jest znikoma . Nasza doktryna obronna zakłada też , że Rosja jest państwem współpracującym z NATO . Natomiast Rosja uważa że największym zagrożeniem dla niej jest NATO i ciągle wtrąca się do rozmieszczania natowskich rakiet na terenie natowskim . ROSJA CIĄGLE ROZMIĘKCZA UNIĘ EUROPEJSKĄ I NATO . A ostatnio nawet Niemcy optują za wstąpieniem Rosji do NATO . Już Gruzja i Ukraina straciły wszelkie szanse wstąpienia do NATO . Natomiast mówi się o Rosji w NATO mimo iż ona o to wcale nie zabiega .      CZY W TAKIM GALIMATIASIE NAPEWNO MOZEMY LICZYĆ NA POMOC NATO?       CZY AMERYKAŃSCY CHŁOPCY BĘDĄ CHCIELI UMIERAĆ ZA JAKĄŚTAM POLSKĘ?         PRZECIEŻ U NAS NIE MA ROPY.

Byłabym bardziej spokojna o nasze bezpieczeństwo gdy tacy ministrowie jak R. Szeremietiew byli w obecnym rządzie . Niestety odpowiedzialnych i prawych polityków eliminuje się z polityki tak jak to uczynił Komorowski z Szeremietiewem . I taka kreatura jak Komorowski śmie startować do żyrandoli prezydenckich . PRZY KOMOROWSKIM PREZYDENCIKU BĘDZIEMY NAPRAWDĘ ZAGROŻENI.
Seb@Net
Gość
17 marca 2010 r., godz. 17:11

Panie Bronisławie, bardzo przytomnie we wczorajszej dyskusji przypomniał pan rok 32. Polska w 32 idzie jak burza, stabilizacja ? no fajnie jest. a tu za 7 lat nagle nowa wojna no nikt się nie spodziewał można by rzec. Historia jak zauważyła Irena B lubi się powtarzać. Najgorsze co może być w państwie rządzonym przez liberałów to poczucie stabilnego spokoju. Nie ma zagrożeń ani wewnętrznych ani tym bardziej zewnętrznych. Liczy się wszech pojęta poprawność polityczna: nie drażnić sąsiadów, stosować pozytywny piar, politykę wenętrzną prowadzić z dużą dozą pzoranctwa. To będzie spokój.
NATO w razie jakiegokolwiek konfliktu ćwiczy założone scenariusze. To co usłyszeliśmy wczoraj od pana Szeremietiewa to włos na głowie się Jerzy, nie ma scenariuszy na nowo resetowanych w zależności od sytuacji geopolitycznych ale przecież należało się tego spodziewać, nasza obronność polega głownie na tym ze przygotowujemy 100 tysiączną armię głównie szkoloną  na misjach wojennych z dala od kraju w warunkach zgoła odmiennych geograficznie, kulturowo, i mentalnie od europejskich. Żołnierz szkolony w warunkach wojennych raczej ekspansywnie niż ofensywnie ma raczej mikre pojęcie o zasadach obronności terytorium. Nie mówiąc że 100 żołnierzy to zaledwie 10% obsadzenia w razie konfliktu naszych granic np. na wschodzie. Doktryna wojenna NATO w sferze obronności suwerenności członków zakłada min 14 dni na uruchomienie machiny wsparcia. 14 dni to my przestajemy istnieć prawie w całości przy możliowościach obsadzenia 10% naszych granic. No i pod warunkiem że z jakichś tam przyczyn doktrynerzy Europejscy nie podejdą do tematu jak z Gruzją np., i najpierw po 14 dniach przyślą nam obserwatorów
Nie istnieje obrona cywilna, jakiekolwiek służby szybkiego reagowania. logistyki, pomocy medycznej, wsparcia etc. ,. w Polsce nadal istnieją tylko na papierze. W tą przecież zimę ministerstwo nie mogło uzyskać jakichkolwiek wiarygodnych danych z ośrodków terytorialnych o skali kryzysu pozrywanych linii energetycznych, nr 112 działa wybiórczo co pokazały tragedie np. z karetką powietrzną w zeszłym roku na A-4.
To są służby które niby mają już działać i w razie konfliktu zbrojnego mają wspomagać działania obronne.
Nie ma w ogóle obrony cywilnej wzorem szwajcarskiej czy holenderskiej, cała obronność została postawiona na tej mikrej niedoinwestowanej armii zawodowej, głownie jeszcze na papierze, gdzie mamy w miarę jako takie lotnictwo, marynarka wojenna w totalnym rozkładzie a nasi żołnierze na misję nadal jeżdżą w transporterach bazujących na maszynach rolniczych.
A zagrożenia przecież są potencjalne, ze wschodu, to nie straszenie, ale realizm. Oby nie powtórzył się scenariusz z 32 roku za 7 lat.. Ale przecież głosy stale dobiegające z za Buga nie są głosami miłości tylko raczej wciąż narastającej niechęci.
Ja myślę że Rosja zwłaszcza pod tym przywództwem stawiająca znowu na armię nigdy w skrytości ducha nie wyzbędzie się ciągot ekspansjonizmu.
Niestety dla polityków rządzących ten problem nie istnieje, zajmują się sobą, czy znowu jest konieczny Przewrót Majowy bis by w Polsce ktoś naprawdę zaczął rządzić?
Czy w tym kraju w ogóle ktoś rządzi?
Tylko kto mógłby to zrobić, czy są jeszcze jakieś siły polityczne na tyle nie skorumpowane, chcące wyprowadzić ten kraj na prostą, by przerwać ten wszech-ogarniający Matrix?
Seb@Net
Gość
17 marca 2010 r., godz. 18:06

P.S.
Nie mówiąc że 100 żołnierzy to zaledwie 10% obsadzenia w razie konfliktu naszych granic np. na wschodzie.

Przepraszam błąd logiczny nie 100 żołnierzy a 100 000 miało być...
Irena B.
Weteran forum
*****
Wiadomości: 4.105


19 marca 2010 r., godz. 01:51

Cześć Seb  -  Nasz komendante. Dobrze że już wróciłeś. Czekamy na Twoje ciekawe wpisy. Pozdrawiam.
yurek
Forumowicz
**
Wiadomości: 30

19 marca 2010 r., godz. 05:37

Nie obejrzałem tego odcinka, dzięki nieocenionej  Irenie.B i szanownemu Seb@Net, temat odcinka jest jasny.
Nie mogę być obojętny. Nie ma, każdy przyzna, nic cenniejszego niż własna rodzina, nasze życie i kraj. Bezpieczeństwo Naszego państwa jest przecież fundamentem Jego istnienia. Jest to OCZYWISTE. Po 11 latach od czasu, Naszego wstąpienia do NATO  i 20 latach od "transformacji" zastanawiamy się wspólnie  jakiego to dodatkowego języka powinny uczyć się w szkołach nasze dzieci, gdzie zabrać je na wakacje, gdzie wysłać na studia itp.
Wiadomo, od czasu "Wielkiej Przemiany" żyjemy w dostatnim i bezpiecznym kraju, nasze problemy są zwykłe i codzienne, a życie upływa spokojnie w poczuciu sensu i radości z naszych wspólnych wysiłków.
I jak to bywa, budzimy się i dostrzegamy, że znowu mieliśmy wspaniały sen, a to, co jest jawą to -  koszmar. KOLEJNY KOSZMAR, który fundują nam moi "ulubieńcy". Moi, bo są i tacy forumowicze, którzy swoich "ulubieńców" widzą w kimś innym.
Komu powierzyć życie swoje i swoich bliskich, tym którzy zawiedli wielokrotnie? Czy też tak działać, by mieć na tyle siły, by móc decydować ile i jaką pomoc przyjąć. Pakty, sojusze, umowy, NATO. Rozważać co jako kraj jesteśmy w stanie zrobić, w przypadku zagrożenia? Czy na forum jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te pytania? Nasze "recepty" przeczytają ci, którzy decydują o Naszym bezpieczeństwie? Są na tyle sensowne, że dają jakąś gwarancję, wskazują rozwiązania? 
 Nawet jeśli to i tak nie ma złudzeń. Jeśli słupki sondażowe stoją, to nie ma potrzeby cokolwiek robić. Nie nagłaśniać! Nie straszyć! POwce niech idą za "pasterzem", niech śnią, nie budzić! Dla nich to jawa przecież...
A My? Może przypomnieć i zacytować p.m. Komorowskiego: "Polski lotnik jak trzeba to i na drzwiach od stodoły PO-leci" PO-lećcie więc śpiący rycerze i głosujcie na p.m. Komorowskiego lub Radosława zapewnią oni lotnikom, żołnierzom  i Nam radochę i PO-śmiejemy się razem z Wami!  Razem? Tak bo i My będziemy musieli się z Wami śmiać PO wyborach!..

Ponuro? To mam optymistyczną wersje: Święta Wielkanocne "za pasem", jest więc szansa, że wszystko, o czym była mowa w programie i na forum to tak dla jaj?....         
dlugi
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 447

20 marca 2010 r., godz. 15:56

Szczygło nie lepszy od tych co wymieniłeś a z Maciarewiczem w wywiadzie drugiej operacji samum sie nie doczekamy. Polska powinna miec ta 100 tys armię jako fundament oficerski do dowodzenia poborem w razie agresji na kraj. Obrona narodowa jak najbardziej bo oni na swoim terenie będą w stanie może nie go obronic ale pokrwawić przeciwnika na znajomość terenu. Ale zapomnijcie o jakimś obsadzaniu granic. Obsadzono granice przy olbrzymiej armii jaką mieliśmy w 1939 w porównaniu do dzisiejszej i co to dało - 3 dzień i koniec obrony granic. Ta 100 tys armia ma BYĆ MOBILNA w najdrobniejszym szczególe. To pobór czyli tacy jak my mają obsadzać stałe pozycje a te 100 tys ma przy współpracy odziałów z danej okolicy ma nękać wroga a przy sprzyjającej okazji go niszczyć. Armie pozycyjne oprócz miast przy dzisiejszej technologii są skazane na zagładę. Poza tym jezeli mamy walczyć np z Rosją musimy przez te 14 dni utrzymać żywotne części kraju przydatne do kontynuowania walki bo o pokonaniu Rosji nie mamy co marzyć nawet z armią zawodową w wysokości 500 mln żołnierzy która poza ty zeżarła by nasz budżet jak ta przedwojenna. Ale ze 100 tys bardzo nowoczesną armią moglibyśmy się pokusić przeciwko zagrożeniu np z Ukrainy albo Białorusi i to raczej swobodnie. Przy obsadzie granic w wojnie z Rosją musielibyśmy uwzględnić przewagę w powietrzu - Rosja na dzisiejszy czas może wystawić między 500 a 700 nowoczesnych samolotów my przy wspaniałej gospodarce na dzisiejszy czas nierealnej koło 250. Nawet gdybyśmy dostali sprzet z zachodu to po pierwsze pomoc lotnicza nie ma gdzie w Polsce stacjonować po drugie nie mielibyśmy kadr do obsadzenia tylu samolotów jezeli katastrofa jednej casy spowodowała poważny wyłom w gotowości polskich sił powietrznych. Tak więc rzeczywiście tu Szeremietiew miał rację  Obrona terytorialna ale dobrze wykorzystana bo jak może ktoś wie w 1939 r oprócz paru batalionów to żeśmy w ogóle jej nie wykorzystali +100 tys armia ale mobilna + w miarę wyposarzony pobór np w typowy polski sprzęt i starczyłoby. tak mam zdanie oczywiście można to jeszcze bardziej dopracowac nie widzę szans na samodzielne wygranie z Rosją bez pomocy Nato chocby nie wiem co byś my zrobili - nie przy tej skali krajów
Irena B.
Weteran forum
*****
Wiadomości: 4.105


21 marca 2010 r., godz. 00:50

Yurek, pamiętając słowa piosenki: "Nie wierz nigdy kobiecie" a parafrazując "Nie wierz nigdy koledze", zachęcam Cię do samodzielnego obejrzenia tego programu i samodzielnej oceny. Redaktor Gazety wyborczej twierdzi że głupotą jest straszenie zagrożeniem. Najbardziej podobał mi się początek, taki niby komunikat o napaści Białorusi na Polskę. Może ktoś z pracy czy rodziny mający szybki internet nagra Ci ten program na płytę (młodzi teraz hurtowo ściągają filmy z internetu) to sobie sam obejrzysz, do czego zachęcam bo w mojej ocenie to dobry program i dobry temat. WAŻNY TEMAT DLA POLSKI.
yurek
Forumowicz
**
Wiadomości: 30

24 marca 2010 r., godz. 01:43

...do czego zachęcam bo w mojej ocenie to dobry program i dobry temat. WAŻNY TEMAT DLA POLSKI.
[/quote]

Programy p. Bronisława Wildsteina  są "złe", budzą złe skojarzenia, burzą spokój tych, "co się wspięli". Odbierają radość z "dokonań" z bezkarności decyzji. Zagrażają słupkom?. Zacieśniają kołnierzyki. Jest lekarstwo- czas emisji. Im później tym lepiej.

Zdobyłem nagranie! Było warto! (Irena.B miała jak zwykle rację, trzeba samemu...)
Nie spodziewałem się absurdu,  Pytanie "czy Polska jest bezpieczna", było wynikiem reakcji prowadzącego na propozycję, którą przedstawił rząd RP, sygnując ją właściwie jako koncepcję strategiczną NATO. Opracowana przez zespół prof. Kuźniara, koncepcja ta odzwierciedla założenia zawarte w przyjętej przez rząd Strategii Obronnej RP. Głoszą one, że groźba tradycyjnej agresji jest znikoma. Dodatkowo zespół prof. Kużniara koncentrował uwagę na ekologii?  Działalności kulturalnej ? Jest o terroryzmie i zacieśnianiu więzi sojuszu. Program podzielono na dwie części. W pierwszej uczestniczyli pan Dariusz Gawin i pan Paweł Wroński W drugiej p.m. Szeremientiew. Tyle wstępu.
"Szereg" utworzył się naturalnie i szybko.,Wiadomo było, że podzieli się nieuchronnie, stanie naprzeciwko siebie, obrzuci argumentami. Siły miały być równe, a nie były! Nie dość, że prowadzący stanął, po "ciemnej stronie mocy" to  bohater dokumentu (o którym mowa) p.Kuźnuiar zrejterował, ukrył się, zgrabny unik wykonał, kolegę. (p.Wroński) "towarzysza broni" na podstępne strzały naraził, miał On w części drugiej wystąpić (chyba) W sercu p.Wrońskiego  tliła się iskierka, nadzieją podsycana, że sojusznicy nie opuszczą w potrzebie, choć polegnie to na Ich wspólnych argumentach sztandar "Wyborcza" dumnie zatknie!
Zaczęli! P.Wroński zaatakował, potwierdził tezę "braku groźby, tradycyjnej agresji" (krótko mówiąc nie wejdą, nie wjadą, nie wlecą, nie zrzucą.) Ma argument! Da radę! Osłabi morale! Może zrani nawet? Zwycięstwo tak wątpliwe jeszcze przybliży, przywoła!
Prowadzący zapytał podstępnie: na jakiej podstawie pan to może stwierdzić!
Użyję argumentu! P.Wroński  pomyślał.. i użył:  "To już jest w strategii obronnej wpisane, w strategii, która jest, którą przyjęliśmy! To jest oficjalny dokument rządowy, w którym pisze, że groźba konfliktu zbrojnego obecnie jest niska.....Teraz NATO prowadzi wojnę z terroryzmem...." Wiedział jak użyć tajemnej techniki "Metody Dochodzenia do Prawdy w Sposób Przewrotny i Wybiórczy". Gdy zapytają: jak można jeden dokument potwierdzać drugim, skoro nie wiemy, czy tezy w nich zawarte są słuszne! Wyjaśni:
 Drugi dokument, który właściwie jest pierwszym, jest oficjalnym przyjętym przez rząd. Ten pierwszy, który jest właściwie drugim, nie jest oficjalny to takie opracowanie. Pierwszy, który jest drugim, cytuje tezę zawartą w drugim tym, który jest w istocie pierwszym i "prawdą braku zagrożenia" jest, naznaczony! Potwierdza on sam siebie, potwierdzając  jednocześnie pierwszy, który jest drugim, a który z nadania bycia potwierdzonym sam potwierdza siebie i potwierdzający go drugi dokument, który jest pierwszym i jeszcze bardziej przez to potwierdzonym w potwierdzaniu, tez zawartych, sprawiając, że jeszcze większą prawdą "prawdy braku zagrożenia" zostaje naznaczony. Nie rozumie sensu wie jednak, że ta logika działa!
Jednak nie! Nie poszli tam, gdzie chciał, nie wpadli, przeskoczyli zgrabnie!
Prowadzący wypalił znienacka! NATO prowadzi walkę z terroryzmem, ale my leżymy w  szczególnym miejscu!
Ranił P.Wroński poczuł ból, gdzieś w żołądku dreszcz powstał, w niepokój nieznośny się zmienił , zapowiedź klęski przywołał. Wiedział, że będzie musiał kluczyć, argumentami globalnymi obrzucać! Niech tylko historią nie argumentują! Że niby NRD znikła - są Niemcy, powie,  Gdy ZSRR, CSRS wspomną, powie, że wygląd granic mamy od 45 bez zmian. Jakieś chochoły zamajaczyły, róg gdzieś zagrał. Przetarł się jednak, natręty rozgonił! Trzeźwość przywołał! Dumnie polegnie, drogę choć wskaże!
Powiedział: "przy czym należy cały czas rozpatrywać możliwość takiego konfliktu... W jaki sposób?" Zapytał. Sam sobie z "Wybiórczą" precyzją odpowiedział: "Oczywiście utrzymywanie stałych sił odpowiednio silnych (cudo!) a po drugie poprzez szukanie płaszczyzn współpracy, płaszczyzn wymiany informacji np. z Rosją. Samoloty szpiegowskie, nie mówię o takich, jest taki traktat o przestrzeni powietrznej, pewnego dnia oni mogą oglądać wszystko, innego NATO może oglądać wszystko!"
Wiedział, że absurd,  lecz sił już brakuje chociaż P.Gawina nie widzi, wiedział, że czai się w mroku, szykując ostatnie trafienie.
Redaktor zauważył, zaproszenie Rosji Do klubu dżentelmenów niczego na Rosji nie wymusza, a sami zgłaszając NATO, brak jakiś realnych zagrożeń, utwierdzamy NATO w tym przekonaniu!
Intelekt słabnie, wie już argumenty poległy! Taktyka zawiodła! Zrywu ostatniego trzeba!
"Ale właśnie taka jest doktryna NATO!", rozpaczliwie rzuca P.Wroński już przez wir absurdu wciągany! "I logika przeciwko mnie!" przez myśl mu przelatuje.
"Przepraszam, nie ma nowej doktryny!"  Prowadzący cel P.Gawinowi wystawia
Sam siebie już raniąc P.Wroński szepcze bezradnie "Ale w starej jest!"
"Nie ma jeszcze nowej doktryny NATO, a Rosja w swojej nowej doktrynie przeciwnika widzi w NATO". D.Gawin mówi cicho, ciosu nie zada, wie, że  P.Wroński nie słucha, szuka omdlały  argumentu, nie wie biedak, że wir absurdu go porwał...
Druga część programu z udziałem p.m. R.Szeremietiewa jedynie potwierdziła to, że "tez" tych nie da się obronić.
Wystarczy powiedzieć, że ok. 8 milionowa Szwajcaria, która ma 30 tysięczną zawodową armię, w razie konfliktu jest w stanie, zwiększyć swój stan do 600000 pamiętając, że położenie tego kraju  i wielkość w żaden sposób nie ma odniesienia do ewentualnych zagrożeń, na jakie mogła, by być narażona POLSKA!!
Przypomniał, ze smutkiem, że za rządów PiS-u, były opracowania w kierunku stworzenia formacji obrony terytorialnej kraju, które zostały, za "rządów" PO zarzucone. Unaocznia, to prawdę, braku ciągłości i logiki w myśleniu o państwie jego bezpieczeństwie i o Nas.!
"Ręce opadają", jak stwierdził p.m. R.Szeremietiew.
Nie "Wyborczej"! Nie zapomniała o bohaterskiej obronie "tez  zawartych..."  Już zwycięstwo odtrąbiła!! Kopczyk z argumentów usypała! Sztandar dumnie wznosi, na nim  durny  napis głosi...(Tu można sobie  zacytować ten durny tytuł o tej niby napaści jakiś link wkleić do artykułów "Wybiórczych" np: Nie dla lustracji -  czyli zwykły Kowalski na widelcu!.. Czy teczki miały uszy?....Polskie fobie... Komu zależy na straszeniu Kowalskiego? itp.
Strony: [1]   Do góry
Zaloguj się
//