Wątek Wątek: Hana i Piotr (HaPi) - opowiadania ; )
St3ik3Rka
Forumowicz
**
Wiadomości: 78


Hapi (♥) / AgMa (♥)

12 maja 2013 r., godz. 17:13

Być może niektórzy znają mnie z wątku z opowiadaniami o AgMa, a może i nie Duży uśmiech . W każdym bądź razie wczoraj jakoś natchnęło mnie żeby napisać coś właśnie o tej parze . Poprzedni wątek będę kontynuować powiedzmy na zmianę z tym Duży uśmiech.
Akcja rozpoczyna się już pod koniec 524 odc. (ostatnia rozmowa Hany i Piotra) . Mam nadzieję, że się spodoba Mrugnięcie .

OPOWIADANIE I[/b]
- Nie kocham Cię.
- Kocham Cię. - wydusił z siebie i powoli wyszedł trzaskając drzwiami.
'Uciekł' ze szpitala. Był zły. Potwornie zły. Nie na siebie. Na nią. Dlaczego ciągle go odtrąca? Walczył z całych sił. Posądza go jeszcze o to, że porzucił Tosię! Uderzył pięścią w ścianę budynku.
-'To koniec' - pomyślał.
Czuł się tak, jakby ktoś wbił mu nóż w serce. Jak mogła mu to zrobić? Od tak powiedzieć, że już go nie kocha? Tak wiele pytań - żadnej odpowiedzi. Stracili dziecko do cholery! Zaczął zastanawiać się co by było gdyby urodziła? Dopuściłaby go do siebie? Pozwoliłaby im na szczęście? Złapał się za głowę. Poczuł nasilający się ból. Nie zważając na to wrócił do szpitala. Na korytarzu spotkał Hanę.
- Co byś zrobiła gdyby ono przeżyło?! Gdybyś je urodziła?! Byłabyś wtedy ze mną?! - Piotr był pełen determinacji. Krzyczał.
Wszyscy zwrócili się w jego stronę. W szpitalu rozległ się hałas wywoływany przez szepty licznych ,,gapiów''. Ginekolog szybkim krokiem podeszła do niego.
- Piotr... - szepnęła. - Nie rób scen. - po tych słowach chciała skierować się do drzwi, jednak on złapał ją za rękę.
- Odpowiedz mi. - powiedział przez zęby coraz mocniej ściskając jej przedramię. - Odpowiedz do cholery! - wszyscy podskoczyli. Jego krzyk doczekał się swojego echa w pomieszczeniu. Mimo potwornego bólu jaki jej sprawiał popatrzyła w jego oczy. Zauważyła w nich strach, rozczarowanie, cierpienie, żal..złość. Tyle skrywanych emocji, które teraz wzięły nad nim górę. A może były widoczne już wcześniej tylko po prostu ich nie dostrzegła?
- Przepraszam. - powiedziała. - Nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć. Nie wiem. - rzekła spokojnie.
Tym razem to on spojrzał w jej oczy. Zupełnie tak, jakby chciał przez nie przeniknąć do jej duszy. Nie 'wyłapał' jednak żadnych uczuć, emocji. Nic. Kompletna pustka.
- Nie, to ja Cię przepraszam. Nie wiem kogo chciałem oszukać. Przecież Ty już nic do mnie nie czujesz. - puścił ją. -  Dotarło Hana... - spuścił głowę. - Dotarło . - powtórzył.
Stała w bezruchu. Co do cholery miała mu na to powiedzieć? Kochała go, ale nie mogła z nim być. Nie potrafiła się na to zdecydować. Coś ją trzymało i nie pozwoliło wyzwolić uczuć.
- Walcz! - krzyknął ktoś z tłumu.
- Walczyłem. - powiedział Piotr i uśmiechnął się lekko. - Ale może już czas zrozumieć, poddać się. - dodał po chwili i skierował się na izbę przyjęć.
A ona? Była jak kamień. Niezdolna do czegokolwiek. Powoli docierało do niej, że Gawryło już naprawdę z niej zrezygnował. Rozpłakała się. Od tak na oczach tych wszystkich zupełnie przypadkowych ludzi. Podeszła do niej Lena.
- Chodź...- szepnęła i trzymając lekarkę za ramiona zaprowadziła ją do jej gabinetu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Usiadły naprzeciw siebie.
- Co się stało? Hana, martwię się o Ciebie.
- Piotr...- odpowiedziała ginekolog nadal płacząc.
- I wszystko jasne. Niech ja dorwę sukin.syna!
- Nie! Lena! - krzyknęła.
Jednak było już za późno. Starska niczym burza popędziła na oddział chirurgiczny. Kiedy go zobaczyła miała ochotę wydrapać mu oczy. Skrzywdził jej najlepszą przyjaciółkę. O nie! Na to nie mogła pozwolić! Skąd jednak mogła wiedzieć, że źle go ocenia?
- Piotr!
Chirurg popatrzył na nią zaskoczony.
-'Boże drogi. Co ona jej znowu nagadała?' - pomyślał. - Mam pacjentkę. - rzekł obojętnie nawet nie patrząc w jej stronę.
- To istotne. - naciskała.
- Przepraszam na sekundkę. - zwrócił się do pacjentki i z głośnym westchnieniem stanął przed internistką. - Nie mam ochoty o tym rozmawiać. - próbował wrócić do pielęgniarki, by zlecić podstawowe badania.
- O czym? Nawet nie wiesz co chcę powiedzieć.
Ponownie się odwrócił.
- Ale wiem o kogo chodzi. Słuchaj. Nie mam Ci nic na ten temat do powiedzenia, jasne?
- Ranisz ją.
- Lena. Nie rozśmieszaj mnie. Zastanów się zanim coś powiesz. To ona mnie rani. Robi to non stop.
- Ona Cię kocha.
- Nie sądzę. - rzekł zrezygnowany.
Chciała jeszcze coś powiedzieć, jednak widząc kompletny brak zainteresowania z jego strony wróciła do Hany.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zlecił podstawowe badania krwi, USG brzucha i takie tam. Ten dzień nie różnił się niczym od ostatnich. Może czuł się bardziej niepotrzebny. Usiadł na kanapie w lekarskim i schował twarz w dłoniach. Miał dość wszystkiego. Goldberg, siebie i wszystkich dookoła. Na dodatek cały czas cholernie bolała go głowa. Opuszkami palców rozmasowywał skronie. Nie pamiętał kiedy ostatnio się wyspał, kiedy ostatnio jedyne czego mu brakowało to problemy. Ah..Kiedy był z Haną. Od ich porannej rozmowy chodził cały roztrzęsiony i zdenerwowany. Miał ochotę ją wtedy uderzyć. Gdyby nie to, że jest kobietą i to jak bardzo ją kochał zrobiły to bez najmniejszych skrupułów.
Popełnił wiele błędów. Ale to ona dopuściła się tego ważącego na ich życiu. Ich? Nie było już ich życia. Mimo to nadal jej potrzebował. Jej dotyku, uśmiechu, spojrzenia. Nie potrafił przestać o niej myśleć...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nadal siedziała w gabinecie. Ciągle widziała jego oczy. Te emocje, uczucia, które się w nich 'odbijały'. Jak przez mgłę, ale jednak. Zastanawiała się, jak potoczyła się jego rozmowa z Leną. Ona nie chciała o tym mówić. Myślała, jak bardzo musi być zły. Ktoś zapukał do drzwi i przerwał jej rozmyślania.
- Proszę! - krzyknęła niechętnie.
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale doktor Gawryło prosi o pilną konsultacje. - głos pielęgniarki był taki spokojny.
A Hana? Jej serce zaczęło bić tak szybko, że mogłaby podejrzewać arytmię.
- Już idę. - siląc się na opanowanie ruszyła na chirurgię.
Kiedy zobaczył Hanę nie ukrywał swojego niezadowolenia.
- Prosiłem o doktora Wójcika. - rzekł oschle.
- Właśnie skończył dyżur.
- Co mamy? - zapytała lekarka.
- Jest w ciąży. Krwawiła, silne bóle w podbrzuszu. Duże ryzyko poronienia.
- Proszę przenieść pacjentkę na ginekologię. - zwróciła się do pielęgniarek. - Zajmę się nią.
- Dzięki. - Piotr uśmiechnął się lekko i wyszedł.
Bez zastanowienia pobiegła za nim.
- Będziemy się teraz tak unikać? - zapytała.
- Unikać? - zdziwił się. - Poprosiłem Cię przecież o konsultacje.
- Wójcika.
- Ta dziewczyna może poronić.
- Dobrze wiesz, ze to nie był powód.
- To właśnie był powód! Siedzisz w moich myślach, że wszystko wiesz lepiej?! - wyraźnie się zdenerwował.
- Piotr. Porozmawiaj ze mną. - w oczach miała łzy.
- O czym? O czym chcesz rozmawiać? - delikatnie się do niej zbliżył.
- O nas.
- Nie, Hana. Przepraszam, ale ja już nie chcę słyszeć, że mnie nie kochasz, że nie możemy być razem . Rozumiesz? Nie chcę.
- Ale Piotr..
- To boli. - szepnął przerywając jej i odszedł.
Nie chciała na siłę zmuszać go do tej rozmowy. Zresztą miała pacjentkę . Musiała się nią zająć. Ponownie zleciła USG i podstawowe badania. Kiedy dotarły do niej wyniki, zdecydowała się na przedwczesny poród. Nie chciała, żeby podobnie jak ona straciła dziecko. Zarezerwowała salę i podała leki. Po kilku godzinach osłabiona dziewczyna urodziła zdrowe dziecko i została przewieziona na salę. Cały czas ktoś przy niej był.
- Michał? - rzekła do stojącego obok mężczyzny.
- Popełniłem błąd, Aniu. Ogromny błąd. Chcę go naprawić. Chcę być z Tobą i dzieckiem. Chcę być ojcem i mężem.
Rozpłakała się. Po jego policzkach również pociekły łzy.
Hana uśmiechnęła się i stanęła we framudze drzwi (?) . Po chwili podszedł do niej Piotr.
- Co z nią? - zapytał.
- Urodziła. Teraz będzie tylko lepiej.
- Są bardzo szczęśliwi.
- Tak..- uśmiechnęła się.
Gawryło spuścił głowę. Chciał wyjść. Nie mógł patrzeć na dwójkę kochających się ludzi.
- Zostań. - szepnęła ginekolog. Ich dłonie splotły się. Oparła się o jego ramię. Kochała go, cholernie go kochała...

I jak ? ;>

'Nie mów mi o przeszłości, o błędach młodości
Nie kłam, że teraźniejszy świat jest jakiś prostszy...'
martyna301297
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.231


AgMa <33

12 maja 2013 r., godz. 17:25

zapowiada się ciekawie koncówka najlepsza czekam na next Chichot

AgMa <3
martyna301297
Weteran forum
*****
Wiadomości: 1.231


AgMa <33

12 maja 2013 r., godz. 17:25

zapowiada się ciekawie koncówka najlepsza czekam na next Chichot
oczywiście czekam na to co naskrobiesz hehe Uśmiech na wątku AgMa Uśmiech Chichot

AgMa <3
Olinek988
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 766


Hana i Piotr ♥.♥

12 maja 2013 r., godz. 17:33

Trochę nie pasuje mi tu zachowanie Leny. Ona jest raczej bardziej opanowana. Uśmiech
A reszta bardzo mi się podoba. A w szczególności końcówka. Chichot

"Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia."
zooye
Weteran forum
*****
Wiadomości: 16.855


12 maja 2013 r., godz. 17:34

no ja jestem pod wrażeniem Chichot czekam na cd Chichot

nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie...

zapraszam!!!
http://jar-of-hearts-hapi.blogspot.com/
https://www.facebook.com/pages/Hapi-Hana-i-Piotr/1398355760380905
pomarańcza
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 983


"Nie poznajemy prawdy, nie znając przyczyny!"

12 maja 2013 r., godz. 17:50

miłe oderwanie od nauki, od nauki fizyki w moim przypadku!
czytając czułam/odczuwałam emocję w dialogu!
<dzieje się tak rzadko>
zachowanie Leny- przyjaciółka, która dba o dobro ważnych dla niej ludzi jak lwica o dziecko! jej determinacja, to było fajne, takie życiowe
dialogi- ekstra
co mi nie pasowało? to scena w wykonaniu Piotra przy ludziach- wydaje mi się, że w serialu byłoby to w pokoju lekarskim lub w którymś z gabinetów.
mam nadzieję, że dodasz coś szybko, chociaż wiem, że masz jeszcze inny wątek!
ostatni epizod- nie za szybko Hana zmądrzała??!
kakatka
Stary wyjadacz
****
Wiadomości: 573

13 maja 2013 r., godz. 14:19

ciekawe.. !
Czekam na cd Chichot
alicjas013
Starszy forumowicz
***
Wiadomości: 262

13 maja 2013 r., godz. 18:50

bossskieee Buziak
agata95
Gość
13 maja 2013 r., godz. 18:59

Dopiero teraz nadrobiłam... i jestem pod wrażeniem Chichot to jest świetne, ja chcę więcej! Duży uśmiech
Zakochana19
Starszy forumowicz
***
Wiadomości: 210


13 maja 2013 r., godz. 19:03

Według mnie to doskonałe
dokończenie wątku z odc. 524.
 Wogóle bardzo ładne opowiadanie.

Na zawsze HaPi&FaWi
W razie jakichkolwiek pytań; moje GG- 48946414
St3ik3Rka
Forumowicz
**
Wiadomości: 78


Hapi (♥) / AgMa (♥)

13 maja 2013 r., godz. 19:11

O.o ! Nie sądziłam, że się spodoba Duży uśmiech . Ale miło przeczytać Wasze wypowiedzi. Duży uśmiech
Czuję się zaszczycona.  Chichot

'Nie mów mi o przeszłości, o błędach młodości
Nie kłam, że teraźniejszy świat jest jakiś prostszy...'
agata95
Gość
13 maja 2013 r., godz. 19:14

Oj spodobało się, nawet bardzo Chichot to kiedy next? Duży uśmiech
St3ik3Rka
Forumowicz
**
Wiadomości: 78


Hapi (♥) / AgMa (♥)

13 maja 2013 r., godz. 19:15

Cieszę się.Duży uśmiech A nie wiem, dzisiaj się wezmę za pisanie w nocy - najlepsza pora. Duży uśmiech może jutro się pojawi, a jak nie to postaram się w tym tyg. Duży uśmiech

'Nie mów mi o przeszłości, o błędach młodości
Nie kłam, że teraźniejszy świat jest jakiś prostszy...'
agata95
Gość
13 maja 2013 r., godz. 19:16

No tak, w nocy pisze sie najlepeiej Duży uśmiech to czekam w takim razie Chichot
St3ik3Rka
Forumowicz
**
Wiadomości: 78


Hapi (♥) / AgMa (♥)

13 maja 2013 r., godz. 19:18

A no najlepiej Duży uśmiech . Wtedy moja wyobraźnia szaleje na najwyższych obrotach  Duży uśmiech

'Nie mów mi o przeszłości, o błędach młodości
Nie kłam, że teraźniejszy świat jest jakiś prostszy...'
Strony: [1] 2   Do góry
Zaloguj się
//